Susie z sali porodowej myślały, że mam 16 lat i zaczęły mi wygłaszać moralizatorskie uwagi. Postanowiłam je zaskoczyć i wyznałam, że to już moje drugie dziecko

Mam dwadzieścia sześć lat, ale wyglądam znacznie młodziej. Po prostu jestem niska i szczupła. W 37. tygodniu ciąży trafiłam do oddziału patologii ciąży z powodu ryzyka przedwczesnych porodów, i lekarze postanowili zabezpieczyć się na wszelki wypadek. Trafiłam pod obserwację. Dwa razy dziennie wstawałam i udawałam się do pielęgniarki na badanie ciśnienia.

Już drugiego dnia zauważyłam, że kobiety z innej sali patrzą na mnie dziwnie i zaczynają szeptać między sobą. To całkowicie mi się nie podobało. Za pierwszym razem przemilczałam to, ale potem się powtórzyło i na kolejny dzień także. Wtedy postanowiłam się dowiedzieć, o co chodzi.

Okazało się, że przez cały ten czas te kobiety rozmawiały o mnie. Postanowiły, że mam zaledwie 16 lat i jestem samotną matką. Nawet nie zadbały, żeby zapytać pielęgniarki, ile mam lat naprawdę. Po prostu zaczęły mnie omawiać.

Kiedy zapytałam, co jest grane, zaczęły mnie pouczać i uczyć życia. Jedna z nich powiedziała:

  • A ty nie boisz się rodzić dziecka? Ja mam 22 lata i się boję: po prostu nie wiem, jak sobie z tym poradzę.

Druga kobieta ją poparła:

  • A ja mam 24 lata i też nie jestem pewna, czy sobie poradzę, a ty, cóż, jesteś jeszcze dzieckiem, dokąd ci do rodzenia?

Wtedy postanowiłam im powiedzieć prawdę. Powiedziałam:

  • Nie boję się. To będzie już moje drugie dziecko.

Oczy kobiet zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki. Przez kilka minut chyba próbowały zrozumieć otrzymaną informację, a potem zaczęły mówić wszystko na raz:

  • Czy ty na pewno nie oszalałaś? W końcu pierwsze dziecko urodziłaś w wieku 15 lat, a teraz, w wieku 16 lat, masz urodzić drugie? Co ty wyprawiasz? Jak sobie poradzisz z dwójką małych dzieci? A co na to twoi rodzice? Jak będziesz je wychowywać? Z jakich pieniędzy?

I tak dalej. Stałam i słuchałam ich, myśląc, że dobrze, że mam naprawdę 26 lat, a nie 16. Po wysłuchaniu tego wszystkiego możnaby było wywrócić życie do góry nogami. Postanowiłam dojść do końca i powiedzieć.

  • Odpocznijcie i uspokójcie się, bo jeszcze za wcześnie zaczniecie rodzić. Mam 26 lat, jestem mężatką i wszystko jest w porządku!

Obróciłam się i wróciłam do mojej sali. To była lekcja dla nich! Nie powinno się osądzać innych ludzi, nie trzeba ingerować w cudze życie swoimi radami i pouczeniami. Najpierw warto dowiedzieć się, jak idą sprawy, a dopiero potem wchodzić tam, gdzie nikt cię nie prosi!