Tworzy się wrażenie, że jestem jak Kopciuszek!

Jestem zmuszona wszystko dźwigać na swoich barkach, mimo że jestem mężatką. Czasem mam wrażenie, że nie mam męża, i sama wychowuję dziecko. Nie tylko opiekuję się córką, ale także wykonuję wszystkie obowiązki domowe. Z powodu ciągłego zmęczenia jestem zawsze zdenerwowana i spięta. Wydaje mi się, że jestem po prostu wyczerpana.

Mąż wraca z pracy i kładzie się spać. A co ma robić? Wszędzie jest czysto, wszystko jest wyprane, jedzenie jest gotowe. Prawdopodobnie myśli, że przychodzi do nas służba, która to wszystko robi. Nie mam innego wyjaśnienia. Czyżby nie rozumiał, że ja także się męczę?

Wróciłam z pracy i położyłam się na kanapie. Nie mam siły! Kiedy mąż zobaczył mnie w takim stanie i puste garnki, zaczął robić awanturę.

— Dlaczego leżysz? Jestem głodny!

— No to gotuj coś!

Moja odpowiedź rozzłościła męża. Nazwał mnie leniuszkiem i rzucił mnóstwo nieprzyjemnych słów. Było mi tak przykro, że same zaczęły mi płynąć łzy. Osłabłam i powiedziałam mu wszystko, co o nim myślę. Mąż był w szoku. Nie spodziewał się usłyszeć ode mnie czegoś takiego. Nagle zamilkł i wpatrywał się we mnie.

Powiedziałam mu, że jest ostatnim egoistą. Przypomniałam mu wszystkie gry komputerowe, konsumpcyjne i chciwe podejście do mnie. Szczerze mówiąc, od razu poczułam się lepiej i poszłam do kuchni.

— Nie masz nic przeciwko, jeśli ci pomogę? — zapytał mnie.

Kiedy córka wróciła ze szkoły, on i ona zostali zmuszeni do posprzątania mieszkania. Po kolacji wszyscy razem sprzątaliśmy na kuchni i myliśmy naczynia. Pracowaliśmy jak zespół, więc było mi to na rękę, a nie sprawiało trudności.

Gdybym nie zorganizowała takiego profilaktycznego wybuchu, mąż prawdopodobnie by mnie nie zrozumiał. Mężczyźni nie zdają sobie sprawy, że praca domowa to również ciężka praca. I to nie tylko obowiązek kobiet.

A jak to jest w waszej rodzinie? Wszystko na kobiecie czy podzielone na pół?