Zabrałam starszą matkę ze wsi do siebie. Nie mieszkam sama, mam rodzinę i nigdy nie sądziłam, że tak trudno będzie mi się dogadać z własną matką. A to wszystko przez mojego brata.

Prawie rok temu byłam zmuszona zabrać moją własną matkę ze wsi do mojego domu, i nawet nie wyobrażałam sobie, że tak trudno będzie nam się dogadać, nawet w podstawowych sprawach domowych.

Moja matka ma 88 lat, ja mam 56 lat. Mam męża i dorosłego syna. Mój syn jest żonaty, ale mają nieporozumienia z żoną, więc często przychodzi do nas na noc.

W naszym mieszkaniu mamy trzy pokoje: ja i mój mąż mieszkamy w jednym, moja matka w drugim, a trzeci jest dla mojego syna na wszelki wypadek. Codziennie mama mówi, że źle się tu czuje i chce jechać na wieś do swojego domu.

Nie mam nic przeciwko temu, ale chodzi o to, że oddała swój dom mojemu starszemu bratu. I nie tylko mu go dała, ale wszystko udokumentowała. Teraz mój brat jest tam jedynym właścicielem i nie potrzebuje mojej matki. Powiedział to wprost, nie ukrywając tego.

Rodzina mojego brata żyje dobrze, utrzymują wszystko w czystości i porządku i nie potrzebują naszej starej mamy z jej kaprysami.

Kiedyś przyjechałam do wioski, mama siedziała na ławce i płakała. Tego samego dnia zabrałam mamę do siebie.

Mój brat i jego żona bardzo się z tego ucieszyli. Wiedziałam, że będzie mi ciężko w mieszkaniu z matką, ale nie mogłam jej tam zostawić.

Nie jest nam łatwo, moja mama jest stara i ma już problemy. Jedną z jej sztuczek jest to, że zawsze mówi, że nie mamy nic do jedzenia, więc gotuje sobie zupę. Mówi, że jest głodna.

Pokazuję jej jedzenie w lodówce, a ona mówi, że go nie widziała. Nie mogłam się powstrzymać i zacząłam krzyczeć na mamę. A moja mama wzięła zupę i wylała ją do toalety, poszła do swojego pokoju, położyła się na kanapie i zaczęła mówić: “”Chciałabym, żeby wcześniej zrobiło się cieplej, nie będzie mnie, nie jesteś człowiekiem, oszczędziłaś mamie jedzenia”.

Czułam się winna. Kilka razy prosiłam ją, by wybaczyła mi brak umiaru, brak zrozumienia. Nie żal mi tego jedzenia, tym bardziej, że ona nie gotuje z głodu.

Niczego nie żałuję własnej matce. I ona nam się nie wtrąca. Ale czasami jej zachowanie przekracza wszelkie granice i nie mogę tego znieść. A teraz postanowiła “wrócić do domu” do brata na wieś. Przecież z góry wiadomo, co się stanie, gdy mama pojedzie do brata na wieś, on otwarcie powiedział, że jej nie potrzebuje. Jak więc powinienem się zachować w takim przypadku?