Мająca być teściowa zawsze znajduje jakieś mankamenty, czy to podłoga jest nieczysta, czy ciasto nie wyszło. Nie wiem, co robić, chłopak traci zainteresowanie mną

Już od dwóch lat spotykam się z moim chłopakiem, niedawno oświadczył mi się. Oczywiście odpowiedziałam pozytywnie, bo kocham Saszę i chcę być jego żoną. Jednak zaniepokoiła mnie jedna rzecz – cały ten czas mieszkamy osobno.

Sasha mieszka z rodzicami, a ja w akademiku na uniwersytecie. Uważam, że przed ślubem koniecznie trzeba mieszkać razem, aby się zżyć, bo w życiu codziennym nie wszystko się zgadza.

Ponadto życie razem to nowy etap związku, na który już dawno jestem gotowa. O swojej chęci do Saszy zawsze wspominałam, ale jakoś nie zareagował na to. I niedawno powiedział mi, że jego rodzice wyjeżdżają na wakacje, a mieszkanie będzie w naszym dyspozycji przez całe dwa tygodnie.

Byłam bardzo zadowolona z tej wiadomości, choćbyśmy trochę razem zamieszkali. Kiedy przeprowadziłam się do Saszy, od razu weszłam w rolę żony. Gotowałam mu śniadania, odprowadzałam do pracy, witałam i częstowałam kolacjami. Każdego dnia dbałam o porządek w domu, żeby jakoś umilić chłopcu życie.

Wszystko było świetnie, tylko jeden moment mnie niepokoił. Kiedy poprosiłam Saszę o odkurzenie dywanów, dumnie podniósł głowę i oznajmił, że w ich rodzinie zajmują się tym kobiety. Natomiast mężczyźni odpowiadają za stabilność finansową.

Mówiąc niewiele, skinęłam głową, chociaż w myślach pomyślałam, że to można będzie w przyszłości skorygować i trochę zmienić w układzie naszej już rodziny.

Kiedy rodzice mieli wrócić, umyłam mieszkanie do czysta, aby “nie narazić się brudem”. Chciałam spodobać się przyszłej teściowej, z którą nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać osobiście. Nawet upiekłam smaczny placek przed ich przyjazdem, aby zrozumieli, że jestem dobrą gospodynią.

Spokojna i zadowolona przed dniem przyjazdu rodziców pojechałam do domu. Ale następnego dnia Sasha zszokował mnie nowiną. Okazało się, że jego matka nie doceniła moich wysiłków, wręcz zaczęła narzekać, dlaczego w mieszkaniu taki bałagan.

Byłam w szoku po usłyszeniu tego, bo po ich wyjeździe nie zauważyłam w mieszkaniu ani błyszczących podłóg, ani błyszczących okien. Od razu pierwszego dnia zaczęłam sprzątać, myślałam, że teściowa po prostu się spieszyła i po prostu nie zdążyła uporządkować. Zdarza się!

Ale żeby tak mnie oszkalować, że zemsta w domu jest okropna… Tak, nawet po tym, jak wrócili, czegoś takiego nie zauważyłam w mieszkaniu. Ale myślałam, że to zmyśliła, bo bardzo się starałam.

Myślę, że po prostu mnie nie polubiła jeszcze przed tym zdarzeniem. Być może Sasha jej coś opowiadał, albo boi się, że przeprowadzę się do ich mieszkania. Nie wiem nawet.

Ale po tym, co się stało, Sasha wyraźnie stracił zainteresowanie naszym przyszłym ślubem, zaczynam myśleć, że się w mnie rozczarował. Chciałoby się mu udowodnić, że zdanie jego mamy jest błędne, ale nie wiem jak.

Co myślisz, co powinnam zrobić w tej sytuacji?