Już dwadzieścia lat próbuję odejść od męża, ale nie mogę doprowadzić sprawy do końca

Jestem tą samą dziewczyną, która nadal żyje w wyimaginowanym świecie. Więc teraz opowiadam swoją historię nie tylko czytelnikom, ale także samej sobie. Może tym razem uda mi się dotrzeć do siebie. A jeśli nie, to pomogę komuś innemu nie utknąć w tym bagnie. Lubię ratować każdego, ale nie siebie!

Tak więc Andrzeja poznałam jeszcze na studiach. Wszystkie dziewczyny za nim biegały. Musiałam ciężko pracować nad swoim wizerunkiem, aby go zdobyć.

Z natury jestem bardzo prostą i dobroduszną kobietą. Uwielbiam gotować. Jeśli nie zadbam o swoją sylwetkę, od razu przytyję. Nie lubię modnych i eleganckich ubrań. Raczej nienawidzę, gdy ludzie zwracają na mnie uwagę. W końcu oczy innych ludzi są często osądzające lub zazdrosne.

Uwielbiam też psy. Marzę o tym, by pewnego dnia mieć własnego. Ale mój mąż jest temu absolutnie przeciwny.

Nie chciałam mieć dzieci. Ale Andrzej chciał mieć dziedzica. Więc teraz wychowuję mojego syna Adama.

Kocham go. Ale Adam poszedł w ślady mojego męża. Kopiuje jego zachowanie. Mimowolnie łapię się na myśli, że ma już osiemnaście lat i wkrótce w końcu wyfrunie z gniazda. Nie mogę się doczekać! Bo bardzo trudno jest mieć w rodzinie dwóch egoistów.

Powiesz, że sam wychowałeś taką osobę? I to będzie prawda. Wiem, że sama wybrałam swoje życie.

Zapomniałam powiedzieć, że starannie przedstawiam siebie jako idealną kobietę. Zawsze mam idealną wagę. Ubieram się elegancko. Próbuję odwrócić uwagę męża od jego kochanek moim ciałem.

Jak to wpływa na moją samoocenę? To obrzydliwe! Moje ciało po prostu krzyczy, że nie chce już mieć kontaktu z tą bagnistą kikimorą w męskiej postaci. Gdyby nie operacje plastyczne i liftingi, stałabym się miniaturowym hipopotamem.

– Andrzej, rozejmijmy się. Ty mnie nie kochasz. Nasz syn już dorósł. – mówiłam mężowi wiele razy.

On zawsze odpowiadał to samo:

– Maria, czego ci brakuje? Inni zostawiają stare żony i idą do młodych, a ja zawsze jestem z tobą.

Jednocześnie mężczyzna całym swoim wyglądem pokazuje, że jest bohaterem. Kto inny mógłby żyć z tak obrzydliwym stworzeniem zwanym starą żoną?

Potem płaczę i pakuję swoje rzeczy. Idę do mieszkania i zaczynam myśleć o tym, jak ułożyć sobie życie w pojedynkę. Potem się nudzę i zgadzam się na propozycję powrotu. Obietnica innego życia nie trwa długo.

Nie jest jasne, dlaczego mężczyźni decydują się zmienić kobietę, ale nie zamierzają zmieniać niczego w sobie!

Po raz kolejny myślę, że zmienię się trochę bardziej, dostosuję się do wymagań mojego męża i zacznie się szczęśliwe życie! Ale tak się nie stało! Po jakimś czasie wyraźnie zdałam sobie sprawę, że on nigdy nie przestanie i zawsze będzie z nim coś nie tak.

A później będzie żądał jeszcze więcej. Mężczyzna musi cię bardzo kochać, żeby zachowywać się inaczej. Ale mój Andrzej mnie nie kocha.

Życie pokazuje, że pierwszą lekcją w szkole nie powinien być język czy matematyka, ale psychologia relacji rodzinnych. Chociaż nie jestem pewna, czy ta wiedza by mi pomogła, bo co innego wiedzieć, a co innego wcielić to w życie.