Na wystawie fotograficznej zobaczyłam mężczyznę całującego inną kobietę

Nazywam się Maria. Mam 24 lata. Byłam zamężna. Dokładniej, byłem zamężna przez prawie trzy lata. A co więcej, jestem w ciąży, w piątym miesiącu. Teraz jestem już wolną kobietą. Rozstałam się z mężem. Nawet moja ciąża mnie nie zatrzymała: nie mogę żyć z kimś, kto mnie zdradził i oszukał.

To, co się dowiedziałam, było dla mnie ogromnym szokiem. Bo mój mąż tak dobrze mnie traktował, był taki troskliwy i czuły. Vadim tak ciężko pracował, abyśmy żyli dobrze. A tu taka sytuacja…

Opowiem wszystko po kolei.

Mam przyjaciółkę, Angelę, która interesuje się fotografią i marzy, aby zostać profesjonalną fotografką. Więc ostatnio zaprosiła mnie na wystawę fotografii. Jeden znany artysta wystawiał swoje prace w naszym mieście. Temat wystawy był bardzo romantyczny: “Miłość na ulicach miasta”. Fotograf po prostu chodził po ulicach miasta i fotografował zakochanych. Zdjęcia były piękne: naturalne, nietknięte, niearanżowane.

Bardzo mi się podobało patrzenie na te zdjęcia. Czerpałam ogromną estetyczną przyjemność. Ale tylko do pewnego momentu. Mianowicie do czasu, gdy na jednym z zdjęć nie zobaczyłam swojego męża! Byłam po prostu w szoku. Trochę straciłam przytomność i jednocześnie urodziłam.

Najpierw pomyślałam, że na zdjęciu jest po prostu chłopak, który bardzo przypomina mojego męża. Ale przyglądając się bliżej, musiałam przyznać: nie, niestety, na zdjęciu to jednak mój mąż. A całuje swoją siostrę! Całuje w usta! Zanurzony!

Siostra nazywała się Sofia, mieszkała za granicą. Vadim pokazywał mi jej zdjęcia. Nie mogła przyjechać na nasze wesele.

Następnie zadzwoniłam do męża i powiedziałam mu, że czuję się źle i pilnie potrzebuję go. Vadim zwolnił się z pracy i przyjechał do domu.

W skrócie, zorganizowałam mu przesłuchanie. Na początku próbował się usprawiedliwiać. Ale jakie mogą być usprawiedliwienia, kiedy są fakty. Niepodważalne.

I wreszcie Vadim mi wszystko opowiedział. Byłam po prostu w szoku. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że żyłam z tą osobą pod jednym dachem tyle lat! A on okazał się taki podły!

Vadim przyznał mi, że Sofia to jego kochanka z Bułgarii. I mają wkrótce ślub. Chciał mnie rzucić, poślubić Sofię i wyjechać za granicę.

Poznali się w internecie na portalu randkowym, najpierw korespondowali, rozmawiali na Skype, a potem Vadim zaprosił ją do naszego miasta. I oto, nieszczęśliwie dla niego, zostali sfotografowani przez tego fotografa.

Sofia nie wiedziała, że Vadim jest żonaty, że jego żona jest w ciąży. Vadim miał dwa paszporty: po prostu poszedł do policji i złożył oświadczenie o utracie paszportu. Wkrótce mógł uzyskać nowy paszport, który nie miał pieczątki o małżeństwie. Z tym paszportem planował ożenić się z Sofią. A ze mną żył zgodnie z dawnym paszportem, który nigdy nie ginął.

Wszystko przemyślał, kanalia! A tu to zdjęcie na wystawie!

Zepsuło mu wszystkie plany.

Zadzwoniłem do Sofii i wszystko jej opowiedziałem.

Vadim mnie błagał, żebym tego nie robiła: tak marzył o życiu za granicą. Ale postanowiłam, że to byłoby niesprawiedliwe wobec Sofii, i zadzwoniłam do niej mimo wszystko.

Sofia była w szoku po usłyszeniu tego. Bardzo ufała Vadimowi i nawet nie mogła przypuszczać, że tak ją oszukuje.

Nawet Vadim pokazywał Sofii moje zdjęcia i mówił, że jestem jego siostrą. Sofia po prostu nie wiedziała, co robić: okazało się, że rodzice Sofii byli bardzo znanymi ludźmi w ich mieście, więc na ślubie miało być zaproszone niemal całe miasto. Jak teraz ma powiedzieć rodzicom, że ślub nie będzie, bo narzeczony okazał się łajdakiem? Ogólnie rzecz biorąc, jej rodzina by się zawstydziła przed całym miastem!

W skrócie, powiedziałam Vadimowi, żeby się zbierał i toczył się na wszystkie cztery strony. A on postanowił mi w końcu wszystko powiedzieć o swoich nikczemnych planach: okazało się, że już znalazł kupców na nasze mieszkanie. Planował za kilka dni pokłócić się ze mną, żebym pojechała do rodziców. A sam by zawarł umowę sprzedaży mieszkania, zabrał pieniądze i zwiał za granicę.

Oto taki był plan! Jak można być tak bezwzględnym!

Przecież połowę pieniędzy na zakup tego mieszkania podarowali na nasze wesele moi rodzice! A on wszystko chciał sobie zabrać. I zostawić swoje dziecko bez dachu nad głową. Oto prawdziwy facet! Nic nie można powiedzieć!

Ogólnie rzecz biorąc, się rozstaliśmy. Vadim nie ma już miejsca w moim życiu. Wkrótce zostanę mamą. Mam nadzieję, że uda mi się wychować z mojego syna godnego człowieka. Człowieka, który nie będzie zdolny do zdrady i podłości. Zrobię dla tego wszystko.

Oto jak dzięki zwykłemu zbiegowi okoliczności poznałam prawdę i nie zostałam przy rozwalonym żłobie: sama, z dzieckiem i bez mieszkania.