Narzeczona krzyknęła na siostrę przez kaprys jej syna. Teraz nie rozmawiają ze sobą

Jedna z narzeczonych przyznała, że poprosiła swoją siostrę o opuszczenie wesela po tym, jak jej syn (bratanek narzeczonej) zaczął płakać podczas ceremonii.

Kobieta rok wcześniej ogłosiła, że na swoim weselu chce widzieć tylko dorosłych. Goście mieli wystarczająco czasu, aby znaleźć nianię lub zostawić dzieci u swoich krewnych i spokojnie uczestniczyć w imprezie.

Kocham dzieci, ale nie na moim weselu – wyznała dziewczyna.

Wszystko układało się dobrze, dopóki siostra nie poprosiła o przyjście na uroczystość z dziećmi. Błagała dosłownie narzeczoną, by pozwoliła dzieciom być obecnymi na wydarzeniu, i ta w końcu się zgodziła. Jednak pod warunkiem, że będą się dobrze zachowywać, a nad nimi będzie zawsze czuwał tata. Jednemu bratankowi było 5 lat, a drugiemu – 2.

W najbardziej odpowiedzialnym momencie, gdy nowożeńcy zaczęli składać przysięgi, młodszy bratankowie zaczął buntować się i płakać. Mąż siostry szybko podniósł syna i zabrał go z ceremonii, ale ze względu na to, że wydarzenie odbywało się na zewnątrz, to nie pomogło. Narzeczona musiała przeczytać pierwszą część swojej przysięgi jeszcze dwukrotnie, aby usłyszeli ją goście i narzeczony.

Po ceremonii narzeczona była bardzo zasmucona, ponieważ jej siostra nawet nie przeprosiła. Powiedziała tylko, że w tym czasie jej syn zwykle śpi, dlatego zaczął płakać.

  • Czy to jest przeprosiny? Byłam tak smutna! Potem podchodziła do mnie jeszcze kilka razy, ale byłam tak zasmucona, że po prostu kipiałam z złości! Dlatego poprosiłam ją o opuszczenie wesela. Nie chciałam jej więcej widzieć.

Od tego czasu rodzina nie rozmawiała z nią.

Co sądzisz, czy narzeczona postąpiła słusznie?