Po usłyszeniu przypadkowo rozmowy narzeczonej z przyjaciółką postanowił odejść od niej na zawsze

Jeden mężczyzna przypadkowo usłyszał, jak jego narzeczona rozmawia o nim przez telefon z przyjaciółką.

– Już go całkowicie kontroluję! Ostatnio podarował mi jakieś kiepskie goździki, rozmawialiśmy ozięble przez dwa dni. Znowu spotykał się z matką, ona źle na niego wpływa. Zabroniłam mu tego. Chciał zrobić mi scenę, ale od razu powiedziałam: odejdę od ciebie!

Nic specjalnego, prawda? No, narzeczona rozmawiała z przyjaciółką. No, dzieliła się nowinkami. Tak robi wiele osób. Ale mężczyzna odszedł. Chociaż kobieta go kochała. Po prostu zawsze to robiła: omawiała bliskich. Bez powodu, oczywiście.

Człowiek wymaga od drugiej osoby lojalności i miłości. Szacunku i oddania. To normalne mieć bliskie relacje.

W tym samym czasie człowiek opowiada swoim przyjaciołom i rodzinie wszystkie tajemnicze rzeczy o ukochanej osobie. Co powiedzieli, co zrobili, jak zostali ukarani za błąd, jak są manipulowani i jak dostają to, czego chcą.

Kobieta siedzi z przyjaciółmi i rozmawia z nimi o swoim mężu. Albo o swoim dziecku. Albo o swojej matce.

No cóż, albo mężczyzna tak robi. Omawia najbliższych z kimś, kto nie jest najbliższy. Nie u specjalisty na wizycie. Nie po to, żeby uzyskać profesjonalną pomoc.

I po prostu z obcymi, w gruncie rzeczy, ludźmi omawia swoje życie. Potem zdziwienie i smutek: zepsuły się relacje, rozpadły, nie ma ani ciepła, ani zaufania, ani miłości.

Łatwo zamienić związek w zimny dom, do którego wszyscy wchodzą, gdy chcą.
I z ciekawością wszystko ruszają, rozglądają się, wchodzą do szaf i do łóżka, udzielają rad…

Nie trzeba opowiadać o swoich. I oczekiwać wierności i miłości. Tego nie będzie. Nie ma tego w zimnym domu, gdzie wszystko jest na wierzchu. Gdzie nie ma schronienia i ciepła. I nie ma bliskości. Bliskość to bardzo osobista sprawa, to tajemnica bliskich, nawet jeśli się kłócą lub są wzburzeni na siebie.

I przyczyna rozpadu związku leży w niechęci zachowania tej tajemnicy.

Kto omawia swoich z obcymi, nie może liczyć na wierność i miłość. Zazwyczaj i jemu się to samo zdarza. I to później rani bardzo. Albo po prostu odchodzą, nie tłumacząc powodu. Chociaż powód jest prosty.