Sens i cel tworzenia adaptacyjnej rodziny zostały ukazane w tej mądrej przypowieści

Pewien mężczyzna nie był zbyt szczęśliwy w kwestii zakładania rodziny, a problem ten nie dotyczył tylko jego, ale przechodził z pokolenia na pokolenie w jego rodzinie. Jego rodzice stale się kłócili i obwiniali nawzajem za wszelkie problemy rodzinne.

Wyrastał w atmosferze ciągłych kłótni, obwinień i ogólnego nieszczęścia. Kiedy stał się nastolatkiem, postanowił: “Na pewno u mnie będzie inaczej. Będę szczęśliwy, a w mojej rodzinie będzie miłość i spokój. Znajdę sobie dobrą i wyrozumiałą żonę, a wszystko będzie dobrze.”

Oto dorośl i znalazł prawdziwą kobietę anielską, a nie zwykłą kobietę, lecz po roku zaczęła się zmieniać w potwora. W ich domu również panowały ciągłe kłótnie, tak jak w jego dzieciństwie. “Straszna kobieta” – myślał… A przecież marzył, że będzie ona robić wszystko dla niego, i kiedy byli razem, to właśnie tak robiła. Co się z nią stało…

Okazało się, że ta straszna kobieta dorastała tylko z matką i babcią w rodzinie i od dziecka marzyła o szczęśliwej rodzinie i wielu dzieciach. Kiedy się poznali parę lat temu, on po prostu wydawał się być jakimś księciem. Miał takie właściwe cele. Chciał, aby rodzina była dobra. Poślubiła go bez wahania, kiedy jej oświadczył się. Ale po roku, zaledwie po roku, gdy urodził się pierwsze dziecko, zrozumiała, że popełniła błąd. Mąż okazał się okropny, wszystko robił źle, nie troszczył się o nią…

W odległej wiosce żył mędrzec, który rozwiązywał wszelkie problemy. Opowiadały się o nim cuda: nawet najnieszczęśliwsze rodziny zaczynały żyć w zgodzie. I oto pewnego pięknego dnia mężczyzna powiedział swojej zdesperowanej żonie: “Chodźmy do tego mędrcy, niech nam powie, co z tobą zrobić.” Znowu się pokłócili, ale ona się zgodziła.

Droga była długa, a oboje byli zmęczeni, ale w końcu znaleźli dom mędrcy. Kiedy weszli, krzyczeli na siebie nawzajem: “To twoja wina, że tak wyszło”, krzyczał zmęczony mężczyzna. “To ty mnie szarpałeś”, płakała kobieta.

Mędrzec uśmiechnął się milcząco i powiedział: “Chodźcie, pokażę wam coś.”

Zabrał ich do jednego dużego pomieszczenia, w którym stał ogromny, okrągły stół. Przy nim siedzieli zmęczeni, wyczerpani ludzie. W środku stołu stał ogromny garnek z przepysznym jedzeniem, a w rękach tych ludzi były długie łyżki. Brali jedzenie, każdy, ale NIE POTRAFILI włożyć go do ust. Umierali z głodu w pomieszczeniu pełnym pysznego jedzenia. To było przerażające widok…

Nowożeńcy spojrzeli na siebie i przestraszeni zamilkli.

Następnie mędrzec zaprowadził ich do drugiego pomieszczenia, które było takie samo, ale zupełnie inne… Tak samo było, a jednak inaczej. Była taka sama wielkość, stał tam taki sam stół, a na stole stał garnek z przepysznym jedzeniem. Wokół stołu siedzieli rumiani, weseli ludzie, którzy żartowali i śmiali się. W rękach mieli te same długie łyżki, ALE… tymi łyżkami karmili się nawzajem.

Młoda para podziękowała mędrzcowi i wróciła do domu. Minęło trochę czasu, ale wrócili, trzymając się za ręce i całując się. Po powrocie do domu minęły trzy lata. Żyją w spokoju i zgodzie.

Mają już dwoje dzieci, a w ich domu zawsze panuje radość i miłość. “Oto mędrzec, tak mędrzec” – mówią. “Pokazał nam, jaki jest sens rodziny naprawdę!