Teraz mam 42 lata, i przez całe życie podejmowałam wiele prób, aby pogodzić się z matką. Niestety, nigdy mi się to nie udało, ponieważ matka nie rozmawiała ze mną do swoich ostatnich dni. W swoim testamencie również nie wspomniała o mnie i cały swój majątek przepisała na moją starszą siostrę Marię. Ale kiedy przyjechałam do wsi, moja siostra mnie zaskoczyła

Moja matka zmarła kilka miesięcy temu. Nie rozmawiała ze mną od chwili, gdy wyszłam za mąż. Mama nie akceptowała mojego narzeczonego i kazała mi go zostawić, twierdząc, że nie dałaby nam rodzicielskiego błogosławieństwa.

Nie posłuchałam jej jednak, ponieważ kochałam mojego męża. Miałam nadzieję, że moja matka zmieni zdanie i zamieni swój gniew na litość. Niestety, tak się nie stało. Moja matka zawsze miała bardzo stanowczy charakter, wręcz uparty.

Moja siostra i ja byłyśmy wychowywane tylko przez matkę, która owdowiała, gdy byłyśmy jeszcze małe. Moja matka nie miała rodziców, którzy mogliby jej pomóc, i nie chciała wychodzić drugi raz za mąż, a nie było za kogo.

Mieszkaliśmy w wiosce, gdzie było dużo pracy, więc mojej mamie nie było łatwo. Może to dlatego miała taki trudny charakter i nie chciała iść na kompromisy.

Teraz mam 42 lata i podejmowałam wiele prób pogodzenia się z matką. Nigdy mi się to jednak nie udało, ponieważ do ostatnich dni matka nie odzywała się do mnie. Nie wspomniała też o mnie w testamencie, a cały swój majątek zapisała mojej starszej siostrze Marii.

Moja siostra ma 46 lat, jest samotna i nigdy nie wyszła za mąż, nie ma męża ani dzieci, ponieważ poświęciła się mojej matce.

Maria ma dobrą pracę i dobrze zarabia, więc zmieniła nasz dom nie do poznania, dodała kilka dodatkowych pokoi.

Moja siostra to wspaniała osoba. Szkoda tylko, że jej życie nie potoczyło się tak dobrze. Pewnie też chciała mieć rodzinę i dzieci, ale słuchała matki, a ta nie lubiła żadnego z narzeczonych siostry. Maria została więc sama.

Zaczęłam przyjeżdżać do wioski dopiero po śmierci matki. Moja siostra zawsze nas wita.

Mam dwoje dzieci, dwie córki. Najstarsza ma już 21 lat i zamierza wyjść za mąż. Nie będę się sprzeciwiać, bo nie chcę powtórzyć błędów mojej matki.

Po prostu nie wiem, co mogę dać moim dzieciom, ponieważ mieszkamy z mężem w małym dwupokojowym mieszkaniu i nie mamy zbyt wiele pieniędzy.

Kiedy moja siostra dowiedziała się, że jej siostrzenica wychodzi za mąż, od razu zaproponowała, żeby młodzi zamieszkali z nią.

– Dom jest duży, jest wystarczająco miejsca dla wszystkich.

Maria mówi, że część, która miała przypaść mnie, przekaże mojej córce, tak będzie uczciwie i sprawiedliwie.

Jestem wzruszona działaniem mojej siostry, nie sądziłam, że to zrobi. Dziękuję mojej siostrze z całego serca. Chcę wierzyć, że dla niej też wszystko będzie dobrze!