Z moją żoną rozeszliśmy się prawie rok temu. Kiedy tylko pojawiło się dziecko, Maria tylko jadła i spała. A niedawno, niespodziewanie, spotkałem ją i nie mogłem uwierzyć własnym oczom

Kiedy byłem jeszcze studentem, miałem się ożenić. A wszystko dlatego, że moja dziewczyna Maria spodziewała się już dziecka.

Chcę powiedzieć prawdę, że nie planowaliśmy ślubu, a tym bardziej dzieci, ale stało się, jak się stało.

Maria nie chciała sama wychowywać dziecka, poszła ze swoją matką do moich rodziców i wszystko im opowiedziała. Razem skonsultowali się i nie dali mi innego wyboru, jak tylko wyjść za mąż. Oczywiście w tamtym czasie nie było żadnych uczuć. To było tylko przypadkowe spotkanie na imprezie!

Oczywiście nie chciałem się żenić z Marią, nie miałem też żadnych planów, ale takie były okoliczności! To wszystko!

Byłoby dobrze, gdyby chodziło tylko o uczucia! Można jakoś z tym żyć. Nie na darmo przecież mówią, że z czasem można się zakochać.

Ale była jeszcze jedna rzecz – miała też lekką nadwagę! A ja lubię szczupłych i pięknych ludzi!

Chcę wyznać, proszę, nie osądzaj mnie, bo byłem jeszcze bardzo młody, ale czułem się nieswojo, patrząc moim przyjaciołom w oczy!

Cóż za żonę dostałem, Boże wybacz mi! Szczerze mówiąc, mieszkaliśmy z nią jak sąsiedzi. Nie chciałem jej widzieć ani słyszeć, po prostu planowaliśmy wspólnie wychować dziecko i tyle, ani ona, ani ja nie myśleliśmy wtedy o przyszłości.

Wkrótce urodził się nasz syn. Szczerze mówiąc, jestem jej za niego bardzo wdzięczny.

Oto tylko sama Maria po tym jeszcze bardziej poprawiła się! Moja żona ciągle jadła i spała, bo bardzo męczyła się z małym dzieckiem, wtedy tego nie rozumiałem, zwłaszcza!

Nie lubiłem patrzeć na żonę, unikałem jej jak mogłem, ciągle wychodziłem z domu. Nie chciałem wracać do domu i widzieć tam matki mojego syna.

Po dwóch miesiącach postanowiłem ją zostawić. Nie mogłem tak żyć do końca życia i nie chciałem go psuć ani sobie, ani Marii!

Nie o takiej kobiecie marzyłem i taka jest prawda! Ogólnie rzecz biorąc, zerwaliśmy z Marią.

Podjęła to spokojnie, bez jakichkolwiek wyjaśnień w kwestii związków. Pewnie też dobrze zrozumiała, że niestety, nie widzi się nam w szczęśliwym życiu rodzinnym.W końcu była mądrą kobietą, wszystko rozumiała.

Ja stałem się wolnym człowiekiem. Byłem szczęśliwy jak dziecko! Od tego czasu minął ponad rok.

W tym czasie Maria i ja nigdy się nie widzieliśmy. Aż pewnego dnia przypadkowo spotkałem moją byłą żonę na ulicy. Zmieniła się tak bardzo, że prawie jej nie poznałem! Teraz jest tak szczupła i piękna, że to nie do opisania!

Nie mogłem przestać na nią patrzeć! Gdybym spotkał ją w takim stanie, od razu bym się zakochał! Dosłownie nie mogłem oderwać od niej wzroku!

Przez cały ten czas nie wychodziła mi z myśli, wspominałem ją, jej smaczne kolacje, jej troskę o mnie i dziecko, które nigdy nie zauważałem, bo zatrzymałem się na tym, że nie jest piękna, a powinienem było docenić w niej coś innego.

Chciałem ją odzyskać! Ale nie wiem, jak to zrobić.

O takiej żonie jak Maria można tylko pomarzyć, bo zawsze była dobrą gospodynią, wyśmienitą kucharką, a teraz jest jeszcze taka piękna. Chcę wrócić do mojej rodziny.

Od czego mam zacząć?