Zrujnować czyjeś szczęście to takie proste, jak rozbicie talerza

Kobieta odebrała telefon i poinformowano ją, że jej mąż zdradza ją. Zaczęła płakać, a w domu stało się ciemno i zimno.

Mąż odrzucał oskarżenia, zapewniał, że to nieprawda. Zastanawiał się, kto mógłby dokonać takiego telefonowego wezwania i starał się przekonać żonę, że to kłamstwo. Ona zrobiła tak, jakby uwierzyła. Jednak cień nieufności pojawił się między nimi. Chłód i dystans między nimi stały się zauważalne w domu.

Żona nigdy nie była w stanie wybaczyć, a mąż nie potrafił odpowiednio wyjaśnić. Tylko wspominał o swoich częstych wyjazdach służbowych w przeszłości i o imieniu Ola, z którą wcześniej regularnie korespondował pocztówkami i obrazkami, ale twierdził, że nie pamięta tego.

Minęły dwa lata, spokojne i mało interesujące. Mąż próbował spędzać więcej czasu poza domem. A żona karała go milczeniem i rzadkimi jadowitymi aluzjami na temat Oli.

Następnie mąż ciężko zachorował, stracił pracę i trafił do szpitala. Żona go odwiedzała, ponieważ tak było przyjęte. Jednak jej serce nigdy nie wybaczyło. I go już nie ma.

Okazało się, że siostra żony była organizatorem intrygi. Wykorzystała okoliczność i podejrzenia, które wynikały z podobnych opowieści żony o pewnej Oli, i zadzwoniła. Siostra żony przyznała się do swojego winy i płakała, będąc w stanie upojenia alkoholowego. Nawet błagała o przebaczenie, przytulała się i płakała głośno.

Ale to nie pomogło. Siostra nie próbowała już usprawiedliwiać swojego postępowania, ponieważ nie miałoby to sensu. Dlatego zawsze nie można ufać wątpliwościom i podejrzeniom. Ważne jest, aby pamiętać, że nie zawsze można udowodnić swoją niewinność, zwłaszcza gdy brak jest konkretnych dowodów.

I jeszcze jedna istotna rzecz: wysyłanie żałosnego obrazka do obcej osoby może prowadzić do poważnych konsekwencji. Dlatego ważne jest zachowanie ostrożności i rozwagi we wszystkich sytuacjach.