35 lat wspólnego życia. Zawsze uważałam, że jesteśmy idealną parą. A teraz się rozstajemy!

Różnica wieku między nami jest istotna, aż sześć lat. Mój mąż jest ode mnie starszy. Nigdy bym nie pomyślała, że będziemy mieli ten problem. Mąż i ja zamierzamy się rozwieść, nie będzie pojednania.

Trzydzieści pięć lat wspólnego życia, to znaczący okres. Przez ten czas nie było między nami głośnych skandali. Zawsze uważałam, że jesteśmy idealną parą.

Nie zapowiadało się na nieszczęście, przeszliśmy święta noworoczne. Nagle podchodzi do mnie mąż i oznajmia, że ​​będziemy się rozwodzić. Takie noworoczne niespodzianki! Oto jaka historia zdarzyła się nam przed świętami.

Nasza córka wyjechała na wakacje do ciepłego kraju, zostawiła nam pięknego i puszystego zwierzaka.

Nazywał się nietypowo, Kotofej. Minęło kilka dni, a mąż mówi, że bez córki stało się mu całkowicie samotno. Zaproponował, że mój wierny może pójść na grób jego ojca, no nie mogłam zostawić samotnego kociaka. Dlatego ruszył w podróż sam.

Był nieobecny przez siedem dni. Kiedy wrócił, niemal natychmiast podjął decyzję o rozwodzie. Przed moim pojawieniem się, w młodości, mój mąż był zakochany w młodej dziewczynie. Nie wiedziałam, że mieszkała dokładnie w tym samym mieście, do którego wyjechał mój mąż.

Obecnie ta kobieta stała się wdową. Pomimo że ma 68 lat, mój mąż znowu się w nią zakochał.

Myślałam, że mój mąż naprawdę udał się na grób ojca. Potem okazało się, że niestety, skłamał mi. Była miłość sprzed lat znalazła go na portalu społecznościowym i napisała mu płomienną deklarację miłości. Wtedy właśnie ruszył do niej, wcześniej mnie o tym nie informując.

Ta kobieta jest bardzo zamożna. Ma swoje mieszkanie, samochód, wysoką emeryturę. Żyje według swojego uznania. W wolnym czasie zajmuje się relaksem i samopoznaniem.

Znajduje sposób, aby zjednoczyć go przeciwko mnie, obiecała mu wiele rzeczy. Warunkiem było natychmiastowe rozwód. Zapewniała go, że ich energia musi koniecznie stać się jednym cało. Mój mąż oczywiście zgodził się i uwierzył. Przy okazji negatywnie wypowiadał się o mnie. Przecież przez tyle lat razem, a on tak źle o mnie mówił. Wrócił z tej romantycznej podróży i jednoznacznie zdecydował o rozwodzie.

Miała być sprawa rozwodowa w USC, ale ponieważ się nie zgodziłam, zwrócił się do sądu. Jednak oszukał cały proces sądowy. W oświadczeniu napisano, że przez wiele lat nie żyjemy razem i nie prowadzimy wspólnego gospodarstwa domowego. Tego się w ogóle nie spodziewałam, bo to była kłamstwa. Z niecierpliwością czekamy na proces sądowy.

Do tej pory nie mogę dojść do siebie po takim zdradzie. Co więcej, patrząc mi w twarz, oznajmił, że ​​jesteśmy tylko sąsiadami.