Mój mąż nie rozmawia ze mną od tygodnia, wszystko przez to, że pewnego wieczoru powiedziałam mu wszystko, co myślę. Adam nie spodziewał się tego ode mnie, a ja nie wiem, czy powinnam przeprosić, bo mówi o rozwodzie

Z Adamem jesteśmy w małżeństwie od 6 lat, mamy wspólne dziecko, nasza córka ma już 3 lata. Ostatni rok jest dla mnie bardzo trudny w życiu z mężem.

Ostatnio zauważyłam, że Adam przestał mi mówić miłe słowa, chociaż wcześniej zawsze starał się mnie komplementować, dużo rozmawiał ze mną, opowiadał o wszystkim, poświęcał mi dużo uwagi, bo Adam szczerze mnie kochał.

Ale ostatnio jego podejście do mnie jakoś bardzo się zmieniło, niestety, nie na lepsze.

Mąż niewiele ze mną rozmawia, mówi, że ma dużo pracy i jest zmęczony, więc nie ma dla mnie czasu.

Ostatnio z powodu trudności finansowych pracuję na dwóch etatach, dzień po dniu. Bardzo się męczę, bo jestem ciągle zajęta. Staram się poświęcać uwagę wszystkiemu i wszystkim, ale teraz mam bardzo mało sił.

W moim ostatnim trudnym “wolnym” zamiast wsparcia i troski Adam wyraził mi swoje niezadowolenie, że przez moją pracę mało poświęcam rodzinie i nic nie mogę zrobić.

Wtedy powiedziałam mężowi, że również on jest winny, bo nie zarabia wystarczająco dużo pieniędzy dla naszej rodzin. Bo gdybyśmy mieli wystarczająco dużo pieniędzy, nie pracowałabym i poświęciłabym cały swój czas rodzinie. Wtedy między nami zaczęła się kłótnia, a Adam przestał ze mną rozmawiać.

Teraz mój mąż nie rozmawia ze mną przez tydzień. Już nie wiem, czy warto w ogóle zachować takie małżeństwo, bo widzę, że mąż mnie już nie kocha.

Oczywiście można powiedzieć, że może to moja wina, bo mogłabym milczeć, a wszystko byłoby spokojnie. Teraz nie wiem, co mam robić.

Adam nie rozmawia ze mną, być może uważa, że ma rację. Ja z kolei uważam, że mógłby zareagować spokojniej, współczuć mi i powiedzieć, że bardzo mnie kocha.

Ja szczerze kocham Adama, dlatego martwię się, jak potoczy się nasza przyszłość.

Poradź, co mam robić, jak podjąć właściwą decyzję? Rozumiem, że również nie mam racji, ale zupełnie nie mam ochoty nic robić dla osoby, która przestała mnie kochać. Czy warto nadal żyć z takim mężczyzną, który cię nie ceni, czy może się zmieni?