Ojczym opłacił ślub swojej pasierbicy, ale po jej odrażającym zachowaniu wszystko odwołał!

Wkrótce moja córka wyjdzie za mąż. Przez ostatnie pół roku ona i jej matka planowały to wesele, przewracając wszystko do góry nogami.

Z jej matką nie jesteśmy małżeństwem, chociaż już od dziesięciu lat razem mieszkamy, ale przyjąłem jej córkę jak swoją własną.W zeszłym roku córka ukończyła uniwersytet, który płaciłem… Mieszka z nami przez cały ten czas, chociaż w jej wieku wielu ludzi już pracuje i wynajmuje mieszkanie. Nawet kupiłem jej samochód.

Od czasu do czasu w naszym życiu pojawiał się jej biologiczny ojciec, który nie dał jej ani grosza. Ale mimo to ciągnęła do niego. Jak inaczej, skoro to był jej tata.

Na wesele miało być zaproszonych 250 osób. Ponieważ płaciłem za wszystko, poprosiłem córkę, aby zaprosiła ode mnie 20 osób – moich przyjaciół i bliskich. Odpowiedziała, że to nie problem. Powiadomiłem tych ludzi, że niedługo otrzymają zaproszenia i uspokoiłem się. Ale kilka dni przed ślubem spotkałem mojego przyjaciela na polu golfowym. “No co, idziesz?” Zdziwił się szczerze i odpowiedział, że go nigdy nie zaproszono…

Bardzo się pokłóciliśmy z moją żoną z tego powodu, ponieważ okazało się, że z tych 20 osób nie zaprosili nikogo… Byłem bardzo zły, rwałem i rzuciłem, ale nie mogłem nic zrobić – ceremonia miała już wkrótce się odbyć.

Wczoraj mieliśmy niedzielny obiad z rodziną przyszłego męża mojej córki,, na którym obecny był także biologiczny ojciec mojej córki. Moja córka z entuzjazmem powiedziała, że jej tata poprowadzi ją do ołtarza w ten ważny dzień. Wszyscy wykrzykiwali, jak to wspaniale! A ja czułem, jak moje serce rozbija się na kawałki…

Wstałem i powiedziałem, że mam toast. Powiedziałem, że bardzo się cieszę, że byłem częścią rodziny przez ostatnie dziesięć lat, i że narzeczony i narzeczona otworzyli mi oczy na coś ważnego. Wszyscy goście uśmiechali się. Powiedziałem, że zrozumiałem, że błędnie uważałem się za kogoś ważnego w tej rodzinie.

Na twarzach obecnych pojawiło się zdziwienie. Powiedziałem, że byłem głupi, licząc na nich, i z powodu takiego lekceważenia nadaję prawo płacenia za wesele biologicznemu ojcu mojej córki.

Tego samego dnia zerwałem wszelkie relacje z tą rodziną i zwróciłem moje pieniądze. Egoistycznie? Nie sądzę. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby okazali mi choć odrobinę szacunku.