Podczas gdy moja dziewczyna zdobywała prawo jazdy, postanowiłem poślubić sprzedawczynię kwiatów

Paweł i jego dziewczyna Magda przygotowywali się do ślubu swoich dobrych przyjaciół. Od samego rana dzwoniła do niego jego mama, która po raz kolejny mówiła, że już czas się ożenić na swojej dziewczynie, ponieważ bardzo chciała dożyć wnuków. Bezradność i taki nacisk doprowadziły do tego, że ostatecznie pojechałem do sklepu i kupiłem pierścionek.

Magda poprosiła, aby kupić bukiet kwiatów. Zamiast po prostu zajechać do sklepu, zdecydowała się udać do kwiaciarni. Paweł westchnął i pojechał do salonu kwiatów. Natychmiast został przywitany przez sprzedawczynię z dużym koszem tulipanów. Facet zadzwonił do dziewczyny i zaproponował piękne tulipany, ale otrzymał tylko ogromną falę niezadowolenia ze strony dziewczyny.

Magda chciała zrobić wrażenie na wszystkich, pokazać status i prestiż, dlatego domagała się konkretnego bukietu nie z tanich kwiatów, a z najdroższych.

Paweł słuchał jej, po czym spojrzał na sprzedawczynię i po prostu wyłączył telefon, nie ruszając się nigdzie. Mężczyzna po prostu wyciągnął pierścionek i oświadczył się dziewczynie, która była taka dobra dla niego. Teraz para jest szczęśliwa w małżeństwie, mają piękną córkę.

Wiosną Paweł w myślach dziękował Magdzie za to, że była tak niezmordowana i uparta. Bo gdyby nie zmusiła go do jazdy właśnie do salonu, nigdy nie spotkałby swojego szczęścia.