W wieku 63 lat poznałam mężczyznę na portalu randkowym i poszłam na pierwsze spotkanie. Oto, co z tego wynikło

Moja wnuczka w ogóle to siedzi na wszystkich tych portalach randkowych. Choć dla swojego wieku wyglądam całkiem nieźle, a mężczyźni czasami patrzą na mnie z zainteresowaniem, to jednak mam pewne wątpliwości co do siebie, więc nie szukałam nikogo. Ostatnio moja wnuczka mówiła: “Babciu, jesteś taka piękna, znajdźmy ci dziadka! Zobacz, ile ich jest w internecie, tam są też rówieśnicy dla ciebie! Znajdziesz sobie miłość.”

No cóż, zgodziłam się, byłam ciekawa. Czyli starsi panowie siedzą na tych portalach i szukają, znaczy, kandydatów na starsze lata.

A ja co gorsza? Nawet sama swojej śmiałości się zdziwiłam. Zazwyczaj w naszym kraju kobiety szybko gasną do płomienia uczuć. Tak nas wychowują. Ale uważam, że to nieprawidłowe. Trzeba żyć pełnią życia, nie zważając na lata.

No więc mówię jej, że pokaże mi, co tam trzeba robić! No i założyła mi konto, wrzuciła ładne zdjęcie. I wiecie co? Od razu napisało trzech facetów, niczego sobie. Jeden z nich był najbardziej normalny (inni byli dziwni) i niby rówieśnik. Zaprosił mnie na kawę.

Na kawę poszłam ubrana jak na paradę. Makijaż, jaskrawy manicure, bransoletki… Śnieżnobiały płaszcz i modna beretka. No, piękność.

Trzeba było zobaczyć reakcję faceta! On przyszedł w kratkowej koszuli! No trzeba się szanować… Myślał, że pewnie jakąś sprzątaczkę przysłałem.

Oczy mu na wierzch wyszły, pyta: “Czy my się z PANIĄ w internecie poznaliśmy?” Potem wziął się w garść i uspokoił.

Zamówił nam kawę i nic więcej nie zamówił. Siedzimy, gadamy, niby wszystko dobrze. A potem zrobił się taki smutny i cichy.

“Co się dzieje?” – pytam.

“No, nic – mówi – tylko jakieś myśli przyszły do głowy, widzisz, przyszłaś tu taka piękna. Pewnie zajmujesz jakieś prestiżowe stanowisko, kobieta nie biedna i sprytna. Po co ci ja? Przecież masz pewnie męża.”

Aż mnie osłupienie ogarnęło… Co na co tak odpowiedzieć?! Próbowałam, ubierałam się. A on mi tak zwrócił uwagę? Czy trzeba było przyjść w kitlu, żeby mu dogodzić?

“Jaki mąż? Po co miałabym tu przyjść zamężna?..”

On lekko się zarumienił i odpowiedział:

“No, ty kobieta niegłupia, więc przyszłaś tu z jakimś celem. Nie chciałem mówić, ale pewnie chcesz mnie rozwieść albo o mieszkanie poprosić. A potem się podzielić z mężem.”

Takie myśli w głowie tych facetów?