Czy można gospodarować w cudzym domu, gdzie cię zaproszono na pobyt?

Piotrek i jego żona mieszkały w swoim własnym mieszkaniu po ślubie, ale niedawno postanowili przeprowadzić tam kosmetyczny remont. Z mężem, gdy było ładnie, postanowiliśmy pojechać na dwa tygodnie na działkę, a dzieci zostawiliśmy u nas. Gdybym tylko wiedziała, do czego to prowadzi. Po powrocie byłem w szoku. Już tylko przekroczyłam próg mieszkania, a od razu poczułam, że coś jest nie tak. Spojrzałem do przedpokoju – wszystko było takie puste.

Następnie synowa wybiegła z pokoju do nas, a na jej twarzy pojawił się dumny uśmiech. Zuchwałym tonem zapytała:

  • Nie zauważasz niczego? – milczałem, a ona kontynuowała: – Zobacz, jak jest tu teraz czysto, wcześniej było tu tyle niepotrzebnego rupiecia, który tylko zagrażał mieszkania. Wyrzuciłam całe 30 worków na śmieci, ale teraz jest naprawdę ładnie. Porządek, oddychać jest łatwiej.

Nie mogłem znaleźć słów w odpowiedzi, po prostu zakręciły mi się łzy w oczach. Wyrzuciła absolutnie wszystko: stare zestawy obiadowe, lekko uszkodzone talerze, z których można było jeszcze jeść, moje paczki herbaty, które przywiozłem z Karpat, nawet piękną lampę – bo tam rozwalił się klosz.

Jak mogła tak postąpić? Następnego dnia zobaczyłem, że na strychu jest pusto, tam przechowywałem rzeczy mojego syna – jego dziecięce ubrania, zeszyty szkolne, zabawki, to dla mnie były ważne wspomnienia.

Mąż uspokoił mnie i wymyślił usprawiedliwienia dla działań synowej, coś w rodzaju “stare rzeczy i wspomnienia trzeba puścić wolno”, “a teraz mamy naprawdę dużo miejsca”, ale to nie przekonało mnie. Jeśli synowa uważała te rzeczy za śmieci, dla mnie były one bardzo ważne i cenne. Stare zestawy obiadowe to nie tylko zwykła zastawa stołowa, to prezenty od bliskich na nasze wesele. Każdy przedmiot miał dla mnie wielką wartość.

Wyraziłem swoje niezadowolenie synowi, a on postanowił porozmawiać z żoną. Podsłuchałem to, co mu odpowiedziała:

  • Kasia od dawna proponowała zrobić generalne porządki. Te rzeczy powinny być wyrzucone na śmietnisko. Wiesz, ile rzeczy jej podarowaliśmy, a ona wszystko trzymała w kartonach w szafie. Trzeba je brać i używać, a stare rzeczy trzeba wyrzucić. Jak tylko zaczniemy sprzątać, to ona zbiera te rzeczy do worków i układa je na nowo, jakby miały być jeszcze przydatne. I ogólnie rzecz biorąc, przepracowałam tutaj tydzień, sprzątając i czyszcząc, ale nie dostałam za to żadnych podziękowań – westchnęła synowa.

Teraz praktycznie nie rozmawiam z nią, jestem obrażona, że wtrąciła się w mój prywatny przestrzeń. Jak przekazać synowej, że źle postąpiła?