Dyrektor przez pół roku zalotowywał się ze swoją podwładną, dopóki nie odkrył jej tajemnicy

Jak zdobyć serce kobiety? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista – romantyką, kwiatami i zalotnościami. Ale co zrobić, gdy napotykasz poważną przeszkodę? Wtedy nie obejdzie się bez poważnych kroków. Najważniejsze to nie bać się trudności, które mogą się pojawić na drodze do rodzinnego szczęścia.

Przez pracę poznałem dziewczynę. No cóż, poznałem to może za dużo powiedziane, ona była moją podwładną. Pracuje w dziale zaopatrzenia. Okazjonalnie wchodziłem tam niespodziewanie, aby pracownicy nie zrelaksowali się, nie kradli. I oto podczas jednej z takich wizyt zobaczyłem nową twarz.

Pamiętam, jak zaniepokojona podbiegła, zaczęła porządkować na stole, było to zabawne. Od razu przypadła mi do gustu jako kobieta. A niedługo potem także jako osoba. Ale tu był problem, nie udało mi się nawiązać z nią żadnego osobistego kontaktu. Wkrótce dowiedziałem się dlaczego…

Choć jestem rozwiedziony, bez dzieci, nie jestem zwolennikiem randkowania. Po prostu nigdy się tym nie zajmowałem, zawsze pracuję albo myślę o pracy. Nie mam czasu na relaks, chyba że przegapię kieliszek whisky z przyjaciółmi i to tylko w weekendy.

A tu nagle coś się we mnie poruszyło, zainteresowała mnie. Widać, że dziewczyna jest kulturalna, interesująca. Wiele razy prosiłem ją o przejście na “ty”, początkowo się zgadzała, a potem znów wołała mnie po nazwisku.

Postanowiłem działać nieco nieuczciwie, poprosiłem szefa służby bezpieczeństwa o sprawdzenie jej. No, zmęczyłem się już tym obchodzeniem wokół niej. Pół roku, każdego dnia zbliżałem się do niej, i żadnych rezultatów.

Moje prośby zostały spełnione, na mój stół trafił raport i wszystko stało się jasne.

Wdowa, trójka dzieci.

Taktyka dalszych działań była oczywista.

Wziąłem swoje zaświadczenie z kompleksowego badania, z pieczątką “absolutnie zdrowy”.

Kupiłem dobry komputer dla starszego i zabawki dla dwóch młodszych, wybrałem te piękniejsze i droższe. Wszystko to zanurzyłem na wózek magazynowy, ubrałem się w strój magazyniera i kiedy przyszła do pracy, płynnie wyszedłem zza rogu.

  • Dominik Szymonowicz?! – zawołała zaskoczona – Co to jest?
  • A to wszystko dla ciebie i twoich dzieci! – tutaj usiadłem na krawędzi wózka i zacząłem błagać – Daj mi szansę! Oto zaświadczenie, nie umrę, nie zostawię cię. Proszę!

Uległa…

Morał z tego taki. Dzieci to po prostu cud. Oczywiście widać, że dorastały w pełnej rodzinie, z ojcem. Wychowane, kulturalne. Zawładnęły moim sercem, szczerze mówiąc.

Najbardziej oporny był starszy, ma 12 lat. Czy to zazdrość o matkę, czy tęsknota za ojcem, trudno powiedzieć.

W rezultacie nauczyłem się dla niego grać w komputerowe gry! Teraz wieczorami gramy w drużynie przeciwko wirtualnym wrogom. Jeszcze mi średnio wychodzi, ale moje imiennik Dominik, niezły nauczyciel, myślę, że niedługo pojedziemy na zawody.

User
Вы
correction of errors in the text
ChatGPT
ChatGPT

Dyrektor przez pół roku zalotowywał się ze swoją podwładną, dopóki nie odkrył jej tajemnicy.

Jak zdobyć serce kobiety? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista – romantyką, kwiatami i zalotnościami. Ale co zrobić, gdy napotykasz poważną przeszkodę? Wtedy nie obejdzie się bez poważnych kroków. Najważniejsze to nie bać się trudności, które mogą się pojawić na drodze do rodzinnego szczęścia.

Przez pracę poznałem dziewczynę. No cóż, poznałem to może za dużo powiedziane, ona była moją podwładną. Pracuje w dziale zaopatrzenia. Okazjonalnie wchodziłem tam niespodziewanie, aby pracownicy nie zrelaksowali się, nie kradli. I oto podczas jednej z takich wizyt zobaczyłem nową twarz.

Pamiętam, jak zaniepokojona podbiegła, zaczęła porządkować na stole, było to zabawne. Od razu przypadła mi do gustu jako kobieta. A niedługo potem także jako osoba. Ale tu był problem, nie udało mi się nawiązać z nią żadnego osobistego kontaktu. Wkrótce dowiedziałem się dlaczego…

Choć jestem rozwiedziony, bez dzieci, nie jestem zwolennikiem randkowania. Po prostu nigdy się tym nie zajmowałem, zawsze pracuję albo myślę o pracy. Nie mam czasu na relaks, chyba że przegapię kieliszek whisky z przyjaciółmi i to tylko w weekendy.

A tu nagle coś się we mnie poruszyło, zainteresowała mnie. Widać, że dziewczyna jest kulturalna, interesująca. Wiele razy prosiłem ją o przejście na “ty”, początkowo się zgadzała, a potem znów wołała mnie po nazwisku.

Postanowiłem działać nieco nieuczciwie, poprosiłem szefa służby bezpieczeństwa o sprawdzenie jej. No, zmęczyłem się już tym obchodzeniem wokół niej. Pół roku, każdego dnia zbliżałem się do niej, i żadnych rezultatów.

Moje prośby zostały spełnione, na mój stół trafił raport i wszystko stało się jasne.

Wdowa, trójka dzieci.

Taktyka dalszych działań była oczywista.

Wziąłem swoje zaświadczenie z kompleksowego badania, z pieczątką “absolutnie zdrowy”.

Kupiłem dobry komputer dla starszego i zabawki dla dwóch młodszych, wybrałem te piękniejsze i droższe. Wszystko to zanurzyłem na wózek magazynowy, ubrałem się w strój magazyniera i kiedy przyszła do pracy, płynnie wyszedłem zza rogu.

  • Dominik Szymonowicz?! – zawołała zaskoczona – Co to jest?
  • A to wszystko dla ciebie i twoich dzieci! – tutaj usiadłem na krawędzi wózka i zacząłem błagać – Daj mi szansę! Oto zaświadczenie, nie umrę, nie zostawię cię. Proszę!

Uległa…

Morał z tego taki. Dzieci to po prostu cud. Oczywiście widać, że dorastały w pełnej rodzinie, z ojcem. Wychowane, kulturalne. Zawładnęły moim sercem, szczerze mówiąc.

Najbardziej oporny był starszy, ma 12 lat. Czy to zazdrość o matkę, czy tęsknota za ojcem, trudno powiedzieć.

W rezultacie nauczyłem się dla niego grać w komputerowe gry! Teraz wieczorami gramy w drużynie przeciwko wirtualnym wrogom. Jeszcze mi średnio wychodzi, ale moje imiennik Dominik, niezły nauczyciel, myślę, że niedługo pojedziemy na zawody.