Lila wyszła za mąż nie z miłości, ale po zainscenizowaniu sceny zazdrości, zrozumiała, że kocha swojego męża

Piotr bardzo pięknie dbał o Lilę. Codziennie obdarowywał ją kwiatami, skupiał na niej uwagę, zapraszał do restauracji, śpiewał serenady. Lila czuła się dobrze z nim, nawet komfortowo, ale nie kochała Piotra, nawet zakochania nie było. Potem zrobił jej propozycję, Lila poszła do siostry po radę:

  • Co mam teraz zrobić? Nie kocham go, to pewne.
  • A nie musisz go kochać. W małżeństwie to mężczyzna powinien kochać, a kobieta powinna przyjmować tę miłość. Jeśli kobieta kocha mężczyznę bardziej, staje się nerwowa i zazdrosna. Wtedy Lila pomyślała i zgodziła się ze słowami siostry, wyszła za mąż za Piotra.

Po pewnym czasie Lila zaczęła zauważać, że mąż poświęca jej mniej uwagi. Na pracy się spóźnia, mówi, że chce podwyżki, żeby zarobki były wyższe, a potem już można pomyśleć o dziecku. Śniadania przynosi tylko w weekendy, a nie codziennie, jak wcześniej. Kwiaty też nie daje codziennie, tylko raz w tygodniu.

Lila poszła do siostry i powiedziała:

  • On już się do ciebie przyzwyczaił. Mężczyźni są myśliwymi, zawsze muszą coś zdobywać, a teraz on próbuje osiągnąć coś w karierze. Wie, że jesteś jego żoną i nigdzie nie uciekniesz.
  • Co mam teraz zrobić?
  • A ty rozbudź w nim zazdrość, spraw, żeby był zazdrosny, a on zaraz pobiegnie do ciebie.

Lila to zrobiła. Umówiła się z mężem, że na pracy pojawił się nowy współpracownik, przystojny mężczyzna. Zaczęła rozmawiać przez telefon tylko w sąsiednim pokoju i specjalnie cicho, jakby coś ukrywała. Zaczął wstawać do pracy wcześniej i długo się ubierać, wybierać stroje, robić ładny makijaż.

Na 8 marca była uroczystość w pracy, Lila poprosiła męża, żeby jej nie odbierał, żeby nie czekał długo. A wieczorem wróciła do domu jakimś samochodem. Do wejścia poprowadził ją nieznajomy mężczyzna. Piotr to wszystko zobaczył.

  • Lila, myślę, że powinniśmy się rozwieść.
  • Co?!
  • Nie jestem ślepy, zrozumiałem, że masz kogoś. Nie chcę przeszkadzać w twoim szczęściu, więc lepiej się rozstańmy.
  • Nie, co ty. To wszystko żart, to nieprawda. Teraz dopiero zrozumiałam… zrozumiałam, że cię kocham.