Przez całe 50 lat Maria Zlatić ze Serbii nie wierzyła w to, co ludzie mówili o swoim mężu. Ale prawda okazała się jeszcze bardziej fantastyczna…

Maria Zlatić przez ponad 50 lat nie otrzymywała żadnych wieści od swojego męża. Starsza kobieta żyła za 100 dolarów miesięcznie, spędzając dni w małym domku na skraju lasu. Ale pewnego dnia jej skromne i spokojne życie zostało zakłócone jedną, zdawałoby się, nieprawdopodobną nowiną. Początek tej historii miał miejsce w 1956 roku.

Maria i Momcilo Zlatić wyjechali do Australii, będąc jeszcze bardzo młodymi. On pracował jako elektryk, a ona zajmowała się rolnictwem, prowadząc małe gospodarstwo. Życie wydawało się bajką.

Niemniej jednak po 18 miesiącach Maria dowiedziała się, że jej matka jest bardzo chora. Młoda kobieta postanowiła wrócić do Serbii. Żegnając się z mężem na nabrzeżu, nie miała pojęcia, że widzi go po raz ostatni.

Maria opiekowała się matką do samego końca. Ale przed nią czekało nowe wyzwanie: z niewyjaśnionych przyczyn nie mogła wrócić do Momcila do Australii. Para wymieniała się listami co tydzień, starając się jakoś złagodzić ból rozłąki.

Codziennie Maria biegła do skrzynki pocztowej, aby odebrać nowy list od ukochanego. Ale po kilku latach listy zaczęły przychodzić coraz rzadziej. Otwierając pustą skrzynkę pocztową, Maria zrozumiała, że nie otrzyma już od męża żadnych wiadomości z Australii. Odległość stała się zbyt trudnym wyzwaniem dla młodej pary.

Lata milczenia zamieniły się w dziesięciolecia. Maria żyła samotnie w małym domku w lesie. Starzejąc się, nadal otrzymywała wsparcie od bliskich przyjaciół i sąsiadów. Ci, którzy znali Marię, mówili o niej jako o niezwykłej osobie, potrafiącej pomagać innym i dostrzegać w nich tylko to, co najlepsze.

Stopniowo do starszej kobiety zaczęły dochodzić plotki o jej mężu. Mówiono, że zajął się rolnictwem, dorobił się majątku i ponownie się ożenił. Za pomocą przyjaciół, którzy znali się na Internecie, Maria przekonała się, że to prawda.

Maria nadal nie łączyła swojego życia z nikim i do końca odmawiała uwierzenia, że mąż o niej zapomniał, choć wszyscy znajomi twierdzili coś przeciwnego. Momcilo zmarł w 2011 roku. Łamiąc serce nad miłością swojego życia, Maria nie wiedziała jeszcze, jakie niespodzianki ją czekają.

Okazało się, że jej były mąż zostawił jej w spadku 670 000 dolarów. Tego wieczoru starsza kobieta stała się milionerką – jej spadek równał się 7 milionom serbskich dinarów.

Rozwiązanie formalności i załatwienie wszystkich dokumentów zajęło 4 lata, po czym Maria zaskoczyła wszystkich swoimi planami dotyczącymi spadku. Całość oddała rodzinom swoich przyjaciół i sąsiadów, którzy przez wiele lat bezinteresownie jej pomagali, upiększając samotność.

„Nie potrzebuję tych wszystkich pieniędzy” – mówi Maria. – „Potrzebuję tylko wody, chleba i trochę drewna na zimę. Tam, gdzie chcę się znaleźć, na pewno nie przydadzą mi się pieniądze”.

Życie Marii to cudowny przykład altruizmu, który rzadko spotyka się w dzisiejszych czasach. Ludzie, którzy potrafią poświęcać się bezinteresownie, w jednych budzą zachwyt, w innych – uśmiech. Ale to właśnie o takich ludziach opowiadają się legendy.