Staram się cały czas otworzyć synowi oczy na jego żonę, ale ona wszystko przekręca i nastawia przeciwko mnie! Już nie wiem, czy pogodzić się i nie wtrącać do ich relacji, ale chcę odkryć prawdę przed własnym synem…

Mój syn albo jest głuріutki, albo ślepy. Ma żonę, która szaleje, nawiązuje romanse na boku, a on nawet palcem nie kiwnie! Jasne, że cały czas jest w pracy. Tylko ja jestem obok i niczego nie da się przede mną ukryć.

Przez ostatnie miesiące obserwuję, jak moja synowa jeździ z kimś czarnym jeepem. Próbowałam z nią rozmawiać, ale nic to nie dało.

Był taki przypadek kilka dni temu. Przyjechała tym samym jeepem, tylko siedziała w nim i nie wysiadała. Nie wiadomo, co tam robiła. Po powrocie do domu mówię jej, że żonie nie wypada się tak zachowywać. A synowa na mnie naskoczyła i krzyczy, żebym się nie wtrącała do jej spraw. Że to jej kolega i oni po prostu omawiali sprawy służbowe.

Jakie sprawy po pracy? Przez cały dzień pracy nie można było omówić? Do tego, co już sąsiedzi za plecami szeptają, siedzą tam pod blokiem… godzinami!

Wieczorem wrócił syn z pracy i zaczął mi wytykać, że pomówiłam jego żonę. A ona zasmuciła się i nawet od kolacji odmówiła. Wtedy zaczęłam mówić prosto, że z powodu jego niewłaściwego zachowania wszyscy dookoła plotkują.

Tylko syn nie widzi nic złego w tym, że podwozi ją kolega. Że ufa żonie i że należy mi szanować jego wybór. A jeszcze zaczął nalegać, abym przed nią przeprosiła za pomówienie.

Podzieliłam się swoimi podejrzeniami z przyjaciółkami, opowiedziałam, co i jak. A one z kolei doszły do wniosku, że mam rację i nie może być tak, że codziennie pracownicy podwożą się nawzajem. A jedna znajoma nawet powiedziała: “Otwórz oczy swojemu synowi! Udowodnij!”

Tylko boję się. A to znów się pogodzą, a ja zostanę winna. Nie chcę się kłócić z synem.

Więc co teraz robić? Czy powinnam opowiedzieć synowi o tym, co się dzieje, czy lepiej nie wtrącać nosa w ich sprawy? Okazuje się, że ona nim manipuluje, a sama szaleje, to sam jest winny. Przecież nie wszyscy mężczyźni są uważni – wielu woli nie zauważać oczywistych rzeczy.