Wyszłam za mąż za człowieka z bogatej rodziny i teraz moja teściowa uważa, że ​​ma prawo ingerować w nasze życie prywatne. Ostatnią kroplą w naszych relacjach były meble, które wybrała zamiast mnie.

Każda dziewczyna marzy o udanym małżeństwie. Miałam szczęście, moi teściowie są bardzo zamożni. W naszej wiosce, gdzie mieszkamy, rodzice mojego męża mają farmę, na której pracuje większość mieszkańców naszej wsi.

Jestem nauczycielką w lokalnej szkole. Ze swoim mężem Andżejem znam się od dzieciństwa, mieszkaliśmy w sąsiednich wsiach, ale chodziliśmy do tej samej szkoły.

Po weselu zaczęliśmy mieszkać u teściów.

Prawda, rodzice oddali mojemu mężowi małą działkę i zaczęliśmy budować. Ale na początku teściowie oddali nam duży pokój na drugim piętrze ich domu.

Mąż był ciągle w pracy, a ja rozumiałam, że skoro mieszkam w ich domu, muszę jakoś dostosować się do rodziców męża. Ale to nie było łatwe. Mimo że mieliśmy pieniądze, teściowa kontrolowała wszystkie nasze wydatki i nie pozwalała kupować drogich rzeczy.

Aby czuć się komfortowo, zdecydowaliśmy się kupić nowe meble do naszego pokoju, z myślą, że przeniesiemy je potem do naszego nowego domu.

Już dawno zauważyłam w mieście wspaniały biały zestaw sypialniany. Wyobrażałam sobie, jak będzie stał w naszym pokoju, jakie będą tapety i lampy. Mąż nie miał nic przeciwko, jeśli wybrałam ten, to niech będzie. Jemu było wszystko jedno.

Ale te meble były drogie, dwa razy droższe niż inne, które można było kupić w tym samym sklepie.

Z mężem umówiliśmy się, że po zakupy pojedziemy w piątek. Cały tydzień byłam w doskonałym nastroju, oczekując na zakup. Ale akurat w dniu, kiedy mieliśmy jechać do miasta, zadzwonili do mnie z pracy i poinformowali, że inna nauczycielka zachorowała, a nikt inny nie może jej zastąpić.

Musiałam iść do pracy. Ale ciężarówka, która miała przewieźć meble, była już zamówiona, a mój mąż zapewnił mnie, że pamięta, który zestaw wybraliśmy, więc pojechał bez mnie.

W pracy nie mogłam się doczekać, kiedy wrócę do domu i zobaczę zakup. Przyjeżdżam w podnieceniu, mój mąż powiedział, że już wszystko zmontował i ustawił, otwieram drzwi i… rozumiem, że to nie te meble. To nie były drogie białe, ale tanie brązowe.

Nie wiedziałam, co powiedzieć, przecież mężowi przed wyjazdem powtarzałam pięć razy, nie rozumiałam, co się dzieje.

Okazuje się, że teściowa przekonała swojego syna, że ​​białe to niepraktyczne, nie wiem, co jeszcze mu powiedziała, ale mój mąż się ugiął i zgodził z mamą. Po co kupować tak drogie meble, skoro są dwa razy tańsze.

Zaczęłam płakać. Teściowa powiedziała mi na progu:

– Najpierw zarób na ten drogi zestaw, a potem sobie go kupisz. A na nasze pieniądze wystarczy i to.

Było mi bardzo przykro. Mąż rozumiał, że źle postąpił, ale milczał.

I wtedy, niespodziewanie, w tę sprawę wtrącił się teść. Obrzucił swoją żonę za to, że wtrąciła się w życie dzieci, a mój mąż też dostał od ojca, że mi nie dogodził.

Zdecydowaliśmy, że zestaw zostanie, teściowie oddali nam pieniądze za niego, a kiedy skończymy budować nasz dom, kupimy kolejny, który mi się spodoba.

Po roku przeprowadziliśmy się do naszego domu, kupiliśmy białe meble, o których tak marzyłam. Ale nie cieszyłam się tak z tych mebli, jak z tego, że w końcu mieszkam osobno od teściowej i nie słyszę jej ciągłych zarzutów.