Zastała męża u sąsiadki w rozpiętej koszuli i wyrzuciła go, a potem poznała prawdę…

Pewnie każdy z nas musiał oglądać melodramaty, gdzie główny bohater znajduje się w niezręcznej sytuacji, a od razu oskarżają go o zdradę. Fabuła jest stara jak świat. Kiedy kogoś niesłusznie oskarżają o zdradę i w ten sposób niszczą się rodziny i związki.

Ale dla jakiegoś powodu filmowe historie niczego nas nie uczą. Oto bohaterka naszej historii zastąpiła swojego męża w mieszkaniu młodej sąsiadki. I nie zrozumiała sytuacji, wyrzucając go z domu. Później bardzo żałowała tego. Ale idźmy wszystko po kolei.

Inna i Andrzej należą do tego rodzaju małżeństw, których jest większość w kraju. Przeciętne małżeństwo, są razem już ponad 10 lat, wychowują dwoje dzieci, zarabiają normalnie, ale nie są bogaci. Żyją dobrze – czasami się kłócą, czasami godzą, wszystko jak u wszystkich. Jednak już nie pozostało nic z dawnych uczuć, nie było do tego. Inna, będąc w małżeństwie przez lata, trochę przytyła, zaniedbała siebie i nie była już tak piękna jak wcześniej. Andrzej również troszkę tyczył się i trochę siwieje.

Ale ogólnie, obaj byli z tego zadowoleni i nadal by żyli tak, jak dawniej, gdyby nie pewne zdarzenie.

Pewnego dnia Inna wracała do domu ze sklepu, a w klatce niespodziewanie przed jej nosem otworzyły się drzwi. Ale to nie były drzwi mieszkania z mężem, tylko drzwi do mieszkania ich młodej sąsiadki. A z tego mieszkania wyszedł mąż Inny – Andrzej. Co więcej, zapiął koszulę w drodze. Klasyczny scenariusz, jak w najlepszych melodramatach.

Inna, nie zastanawiając się zbyt długo, wybuchnęła awanturą i po prostu krzyczała na zdradzieckiego męża i sąsiadkę – uwodzicielkę cudzych mężczyzn. Nie słuchała tłumaczeń i usprawiedliwień Andrzeja i sąsiadki, którzy próbowali wyjaśnić, że mąż po prostu naprawiał kran i zdejmował koszulę, żeby się nie ubrudzić. Ale Inna nie zamierzała słuchać, była w takim szaleństwie, że nawet straszno było na nią patrzeć.

Inna wbiegła do mieszkania sąsiadki i przewróciła na podłogę całe naczynia, które znalazła. Sąsiadka nawet nie próbowała jej powstrzymać, po prostu była przerażona tą wściekłą kobietą.

A z mężem Inny odbyła krótką rozmowę. Zebrała wszystkie jego rzeczy z szafy i spakowała do walizki. A to, co się nie zmieściło, wyrzuciła przez okno na ulicę. Rozumiejąc, że nie przekona jej męża, Andrzej zebrał wszystkie swoje rzeczy i odszedł.

Po odejściu Andrzeja Inna spojrzała na siebie w lustrze i była przerażona swoim wyglądem zewnętrznym. Stała się niezdarną, grubiutką kobietą, z przestarzałą fryzurą i w zniszczonych ubraniach. Nic dziwnego, że mąż znalazł sobie kochankę. Inna postanowiła, że pora się zmienić, i cały tydzień poświęciła na przemianę samej siebie. Zmieniła fryzurę, zaczęła się malować, kupiła nowe stroje. Kobieta zamierzała zaimponować otoczeniu.

Ale oto dziwne, dlaczego wszyscy jej znajomi nie zauważyli zmian w wyglądzie Inny. Zaczęli ją potępiać i przekonywać, aby się pogodziła z mężem. Poszedł na pijaństwo, po tym, jak go wyrzuciła. Ale Inna była nieugięta – była pewna, że teraz z łatwością znajdzie sobie nowego mężczyznę.

Tak minęło jeszcze kilka tygodni. I pewnego dnia dzwonek do drzwi Inny. Otworzyła drzwi i zobaczyła na progu swoją bezczelną sąsiadkę, która zabrała jej męża. Dziewczyna stała i uśmiechała się szeroko. Wręczyła Innie zaproszenie na swoje wesele. Wyszła za mąż za swojego kolegę ze studiów. I również dziewczyna podziękowała za rozbite naczynia, bo to dla niej było szczęście. I wychodzi, że Inna przyniosła sąsiadce szczęście.

Wtedy Inna zrozumiała, że Andrzej jej nie okłamał. On naprawdę pomagał sąsiadce naprawić kran. I okazało się, że po prostu wyrzuciła go, a on jej nie zdradzał. W tym momencie Inna poczuła się głupio i bardzo żałowała za swoje nierozważne postępowanie.

Po tym Inna postanowiła pogodzić się z Andrzejem i prosić go o wybaczenie. Poprosiła męża, żeby wrócił. Oczywiście, nie zgodził się od razu, ale w końcu wrócił. I zaczęli żyć razem dalej. Ale Inna teraz dokładnie pilnowała siebie, żeby mąż nawet nie myślał o zdradzie.

I choć tym razem oskarżenie o zdradę było błędne, ale młodych i pięknych kobiet wokół było dużo. Trzeba być czujnym.