Chcę odejść od męża i nie mogę się zdecydować

Mam 24 lata. Jestem zamężna od dwóch i pół roku. Mój syn ma 2 lata, a ja oczekuję drugiego dziecka – jestem w 6. miesiącu ciąży. Myślę o odejściu od męża i nie mogę się zdecydować. Problem polega na tym, że on pije! Pić zaczyna 2-3 razy w miesiącu, czasami przez 2-4 dni z rzędu! Może nie wracać do domu na noc, a udać się do rodziców do innego miasta – tam ma wielu przyjaciół, lub wracać środku nocy lub rano.

To trwa już od dwóch lat. Za każdym razem błaga o powrót i przysięga, że już tego nie zrobi, że boi się nas stracić. Ale po dwóch tygodniach wszystko zaczyna się od nowa. Nie bije, nie wyzywa, jeśli nie kłóci się z nim będącym pod wpływem alkoholu, ale też nie idzie spać. Ale ja nie mogę tego znieść. Jak tylko widzę go pijanego lub słyszę przez telefon, że jest pijany, zaczynam histerię, nerwicę, płaczę i krzyczę na niego, nie mogę się kontrolować.

On po prostu mnie wścieka i irytuje w stanie nietrzeźwym, chociaż nic złego nie robi ani nie mówi. Po prostu fakt, że jest pijany, doprowadza mnie do szału. Boję się wszystkich świąt, bo będzie pić, a potem będzie kontynuacja.

Przez te dwa lata moja psychika jest na skraju! Dziecko to wszystko widzi i słyszy, ale ja nie mogę się powstrzymać: płaczę i bardzo się denerwuję. To go wkurza i zaczyna krzyczeć. Potem mam słabość, ból głowy w skroniach, nie mogę wstać z łóżka, a przecież mam dziecko! Kiedy to minie, przysięga, że nie będzie już pił. Wierzę mu za każdym razem i mam nadzieję, ale nie mam już sił. Po prostu niszczę sobie zdrowie i psychikę dziecka.

Jeśli wącha alkohol, nie może się powstrzymać – musi wypić więcej. Ale z drugiej strony, może to ja źle się zachowuję, bo wszyscy faceci piją. Rozumiem – można wypić z przyjaciółmi i wrócić do domu przed północą, i następnego dnia nie pić, ale on nie potrafi! A jednak kocha syna i mnie. I robi wszystko w domu, gotuje, sprząta w mieszkaniu, jeśli trzeba. Ale to jedno “ale” nie daje mi spokoju. Pewnie gdybym nie była w ciąży, już bym odeszła.

Próbuję z nim na ten temat rozmawiać, kierować go do specjalistów lub prosić o terapię, mówi, że nie jest alkoholikiem, żeby się leczyć. Czasami nawet zgadza się, ale potem zapomina. A ja go tak bardzo kocham, a gdy naprawdę kochasz kogoś, zamykasz oczy na wiele rzeczy…