“Jarzmo gospodyni”. Co mama naprawdę powinna nauczyć swoją córkę

“Masz już jedną nianię, możesz urodzić drugą”. “Masz szczęście. Dwie dziewczynki, będą ci pomagać w przyszłości.” “Z dziewczynkami jest o wiele łatwiej. Posprzątają w domu i będą umiały usmażyć jajka.”

Osobiście ogarnia mnie przerażenie, gdy słyszę takie zdania. Dlaczego dziewczynkom zawiesza się to “jarzmo gospodyni” jeszcze przed narodzeniem?

Nie narzucam moim córkom obowiązku mycia naczyń czy gotowania. Nie zmuszam do sprzątania czy haftowania. Tak samo nie uczę przyszywania guzików i słuchania starszych. Nigdy nie mówię, by tłumiły własne łzy i emocje. Nigdy nie mówię, że kobieta musi być “mądrzejsza” i ustępować mężczyźnie. Albo zrozumieć i wybaczyć. To nie ważne.

Spędzam z nimi dużo czasu na zewnątrz i uczę, jak nazywają się rośliny w naszym podwórku. Razem robimy prezentacje z obrazkami i czytamy encyklopedie. Uczę jeździć samochodem i szanować cudzą pracę. Uczę kochać czystość i porządek. Dużo piszemy, aby mieć ładny charakter pisma i liczymy, by w przyszłości nie robić błędów.

Staram się im przekazać, jak właściwie ustalać priorytety, jak rozróżniać ważne od pilnego. Mokre od ciepłego. Uczymy się zasad ruchu drogowego, jak prawidłowo zapinać pas i ustawić nawigację.

Uczymy się wyrażać własne uczucia i rozwijamy inteligencję emocjonalną. Uczę ich robić to, czego pragną ich dusze: chcecie krzyczeć – krzyczcie, chcecie się radować – radujcie się…

Podkreślam, że przed wejściem do pokoju należy zapukać, i zanim nałożysz sobie sałatkę, trzeba zapytać, czy ktoś jeszcze chce.

Uczę mówić: “Boli mnie” albo “Boję się” albo “Bardzo tego chcę, ale na razie nie mogę sobie na to pozwolić”. Albo “Zasmuca mnie to, odejdź, chcę być sama”.

Dla mnie to bardzo ważne. Nie chcę, aby moje córki rosły w ciągłej domowej rutynie. Pragnę, aby osiągały wysokości i rozwijały się przez całe swoje życie. Nie ma nic dobrego w milionach brudnych talerzy i obierkach z ziemniaków. Boję się, że będą zależne od przyszłego męża i nie będą mogły się wykazać.

Dlatego teraz robię wszystko, by były szczęśliwe i odnoszące sukcesy.