Michał myślał, że jego żona nic nie robi, a zostawszy sam zrozumiał, że po prostu nie zauważał jej pracy. To zmieniło jego światopogląd

Michał zawsze był niezadowolony ze wszystkiego. Ze swoją żoną, Marią, żyje już ponad czterdzieści lat i przez ostatnie kilka lat wydawało mu się, że żona nic nie robi i wszystkie sprawy wykonuje tylko on, również tylko on zarabia pieniądze.

Wraca po pracy Michał do domu, a jedzenia nie ma. Otwiera lodówkę, a tam żurek w garnku, który trzeba jeszcze podgrzać, kotlety również zimne, sałatka, którą trzeba jeszcze wymieszać z majonezem, szynka. Zupełnie nic do jedzenia. Będzie musiał zjeść szyneczkę, nie może przecież głodować.

– Zupełnie Maria nie myśli o mnie, nic nie chce robić w domu. I znowu poszła do drugiej pracy, aby w domu nic nie robić. I co z tego, że pracuje, i tak jej pieniędzy nie widać, wiecznie bez pieniędzy! – myślał na głos Michał.

Z “bezradności” Michał zjadł kanapkę z szynką (można ją jeść bez podgrzewania), popił kompotem, który ugotowała Maria i najedzony, niezadowolony położył się na kanapie.

Kiedy spał, przyszła Maria. Po drodze do domu kupiła produkty. Michał nigdy nie dawał jej pieniędzy na produkty, zbierał je, a potem wydawał na duże zakupy. A potem mówił wszystkim, że tylko on myśli o dobrobycie rodziny i tylko na nim wszystko się trzyma.

Jako że wszystkie drobne zakupy i płatności spadły na barki Marii, więc jej pieniędzy nie było widać. To produkty, to ubrania, to opłaty za media, to cukierki dla wnuków.

Wchodząc do mieszkania, postawiła jego buty, które walały się pośrodku korytarza, na półkę, potem powiesiła jego kurtkę na wieszaku, która leżała na szafce.

Posprzątała niedojedzoną szynkę do lodówki, wytrzeła okruchy i rozlany kompot ze stołu. Umyła podłogę w kuchni, która również była w kroplach kompotu. Podgrzała żurek i kotlety, wymieszała sałatkę z majonezem i poszła budzić swojego Michała, aby porządnie zjadł kolację.

Porządnie zjedzawszy kolację, Michał zaczął krytykować żonę za to, że nic nie robi w domu – nie ma jedzenia w domu, chodzi do jakiejś pracy, a pieniędzy nie widać, wszędzie bałagan, okruchy na stole.

Poburczał trochę, po czym znów położył się na kanapie, bo zaczynał się jego ulubiony serial. I według takiego scenariusza mijały prawie wszystkie dni. A Maria już dawno przestała go słuchać.

Ale pewnego razu Maria trafiła do szpitala. W pierwszych dniach Michał dojadł wszystko, co przygotowała. A nowego nikt nie przygotował. I oto wraca Michał do domu po pracy, a naprawdę nie ma co jeść.

Nie ma ani żurku, ani kotletów. I produkty trzeba samemu kupować. Stół cały w okruchach i resztkach wyschniętego jedzenia, w zlewie góra naczyń, na podłodze lepkie krople. Nie mieszkanie, a chlew jakiś.

Zadzwonił do syna z synową i zbeształ ich za to, że żyje w brudzie i bez jedzenia. A syn z synową mieszkają za granicą, nie mogą na razie przyjechać. Syn przypomniał mu jego własne słowa, że Maria nic nie robi, więc niech teraz sam robi. Potem wyraził swojej żonie, która leżała w szpitalu, że w domu brud i nie ma jedzenia. A ona mu na to powiedziała:

– Teraz widzisz moją pracę? Sprzątałam, gotowałam, prałam, a ty nigdy nie zauważałeś mojej pracy. Wchodziłeś do czystego domu, który sprzątałam, kiedy spałeś. Jadałeś jedzenie przygotowane przeze mnie z produktów, które kupiłam. Nosiłeś czyste i wyprasowane ubrania. Dbłam o ciebie, ale ty tego nigdy nie zauważyłeś. Widziałeś tylko swoją pracę.

Maria spędziła w szpitalu jeszcze dwa tygodnie, a kiedy wróciła do domu, była zaskoczona czystością i porządkiem w mieszkaniu. Michałowi znudziło się żyć w brudnym mieszkaniu i powoli zaczął wprowadzać porządek. Musiał kupować produkty i bardzo oburzały go wysokie ceny. Musiał gotować nie tylko dla siebie, ale i przygotowywać buliony dla swojej żony

Tylko wykonując samemu niewidoczną pracę domową, zrozumiał, że jego Maria to pracowita i najdobrotliwsza na świecie osoba. I wtedy bardzo się przestraszył, że kiedyś jego żony może nie być i nikt już tak o niego nie będzie dbał.

Czas, kiedy Maria leżała w szpitalu, zmienił jego światopogląd. Już nie mówił jej, że nic nie robi i jej pieniędzy nie widać. No może tylko czasami burknąć dla porządku, przecież jest panem domu!