Niezmężna i bez dzieci w wieku 40 lat: dlaczego mężczyzn odstraszają takie kobiety?

Tyle kobiet, które jeszcze nie znalazły swojego szczęścia.

Dziś historia jednej z nich. Elżbiecie nigdy nie wiodło się z mężczyznami. Przez wszystkie 40 lat zaledwie kilka krótkotrwałych związków, w których to ona była porzucana.

Ostatni partner również opuścił ją niedawno, mówiąc, że jest „miła”, ale nie w jego typie.

Co więc jest nie tak z tą kobietą?

Elżbieta – nauczycielka, która większość swojego życia spędziła z mamą i babcią. Te kobiety całe życie czegoś od niej wymagały: uczyć się na piątki, pokój trzymać w porządku, żadnych chłopców itd. Tak minęły lata studenckie.

Po studiach Elżbieta poszła do pracy, gdzie otaczały ją same kobiety. Wiecie, jak to jest w środowisku szkolnym: spośród nieżonatych mężczyzn tylko wychowawca fizyczny. Tak życie nie dawało jej szans na znalezienie swojej miłości.

Miała dwóch chłopaków, którzy po prostu znikały z jej życia. Po krótkim czasie mężczyźni znikali bez wyjaśnienia powodów.

Ostatniego chłopaka poznała na stronie randkowej. Pierwsze spotkanie przebiegło pomyślnie, jej zdaniem. Ale po kilku spotkaniach, mężczyzna powiedział jej, że jest miła, ale nie w jego typie.

Elżbieta długo płakała, bo pokładała takie nadzieje w tym mężczyźnie. Próbowała wyjaśnić przyczynę, co jest z nią nie tak. Na co on odpowiedział, że nie ma w niej iskry, nie poruszyła go.

Sama Elżbieta została obdarzona urodą przez naturę, całkiem przyjemna i zadbana dziewczyna. Nadal uważam, że mężczyźni postępują z nią niesprawiedliwie. Dobrze wychowana, umie gotować – czego więcej trzeba?

Zaproponowałam jej kandydaturę mojemu przyjacielowi Michałowi, który kilka lat temu się rozwiedział. Jednak od niego też usłyszałam stanowczą odmowę. Powiedział mi, że jest po prostu „miła” i to, że nigdy nie była zamężna do 40. roku życia, świadczy o jej problemach. Zatem żaden mężczyzna jej nie chciał…

Wtedy mnie olśniło – dla mężczyzn bycie po prostu „miłą i schludną” to za mało.

Wtedy zapytałam przyjaciółkę, czy sama siebie lubi. Czy lubi nakładać makijaż i kupować nowe rzeczy. Czy czerpie przyjemność z tego, że zwraca na siebie uwagę?

Okazało się, że nie…

Wtedy poradziłam Elżbiecie, by nie skupiała się na mężczyznach i zamążpójściu. Potrzebowała zacząć żyć dla siebie, stać się najszczęśliwszą kobietą na świecie. Wtedy, jestem pewna, przyciągnie uwagę nie jednego mężczyzny.