– Pewnie obniżyła poprzeczkę, skoro bogaci mężczyźni nie biorą jej za żonę! – mówiono o mojej przyjaciółce Kasi, kiedy wyszła za mąż za taksówkarza, mając dwa wyższe wykształcenia

Ale dziewczyna nigdy nie miała tej “poprzeczki”. Czuła się świetnie, nie spieszyła się za mąż. Skupiała się na budowaniu kariery. Tę poprzeczkę za nią wymyślili krótkowzroczni krewni i znajomi. Z przyszłym mężem Kasia spotkała się w taksówce. Zawoził ją z lotniska, nie zagadywał rozmowami, w samochodzie nie palił i nie słuchał biesiadnych piosenek. A sam był bardzo przystojny. Chłopak od razu jej się spodobał.

Po pewnym czasie Kasia znów jechała w sprawach i zamówiła taksówkę. Przyjechał ten sam chłopak. Wymienili się kontaktami i początkowo między młodymi ludźmi były wyłącznie relacje służbowe.

Potem zawiązał się romans. Po półtora roku wzięli ślub. I wszystko byłoby dobrze, ale to nie dawało spokoju wszystkim znajomym Kasi. Uważali, że ich małżeństwo rozpadnie się po roku.

– Zobaczysz, nie będziecie mieć o czym rozmawiać! – niemal codziennie twierdziła przyjaciółka Ewa.

Już pięć lat para jest razem. Mają wspaniałego syna. Tak, Marek nie ma głośnej pozycji, ale wciąż jest dobrym mężem i wzorowym ojcem. Nie pije, nie pali, cały czas ginie w pracy, a wolny czas spędza z rodziną. Marek ma wyższe wykształcenie, ale nie udało mu się zrealizować w zawodzie. Jak to bywa, na początku młodzi specjaliści zarabiają bardzo mało… otrzymał swoją pierwszą pensję, przeliczył grosze i zastanowił się, gdzie jeszcze zarobić. Zaczął dorabiać jako taksówkarz, tak też zrobił to swoim głównym zarobkiem, kiedy zobaczył, że tam można nieźle zarobić.

Najśmieszniejsze jest to, że mąż przyjaciółki Kasi, owej Ewy, na stanowisku szefa produkcji zarabia nawet mniej niż Marek. Ale przy tym chwali się swoją pracą i w ogóle nie pomaga swojej żonie. Więc dlaczego ta przyjaciółka tak się oburzała?

Lepiej wyjść za mąż za taksówkarza, który traktuje swoją żonę jak boginię, niż za zastępcę dyrektora, który bije i pije. Bo relacje budujemy nie z książeczką pracy, a przede wszystkim z człowiekiem.