Wasze dzieci nie są waszą własnością. Tak niszczy się losy! Oto dlaczego nie warto żyć tylko dla dzieci

Tę rodzinę znam od dawna.

Często się spotykamy, ponieważ mieszkamy niedaleko siebie. Małżeństwo miało zupełnie różne marzenia: ona chciała jak najszybciej mieć dzieci, a chłopak – mieć własny biznes.

Nasze dzieci nie należą do nas Tak się stało, kobieta została w domu wychowywać ich córkę, a mężczyzna jeździł do Polski i sprzedawał zasłony. Z czasem chłopak dojrzał i otworzył własny dwupiętrowy salon, który przynosił mu dobre dochody. Żona zaś przyzwyczaiła już córkę do nocnika, a później zaprowadzała ją do przedszkola. Tak każdy zajmował się swoimi sprawami.

Dziewczynka, po ukończeniu szkoły, pojechała studiować do Wielkiej Brytanii, a matka została z złamanym sercem. Mężczyzna nadal zajmował się swoim biznesem, a kobieta urodziła dziecko w wieku 35 lat, aby nadać sens swojemu życiu.

A co dalej? To dziecko również prędzej czy później opuści dom rodzinny, a kobieta nie będzie rodzić ponownie w wieku 50 lat. Do tego czasu u mężczyzny – sieć salonów na Ukrainie, a u niej nic. Tylko szkolne rysunki i wspomnienia.

Nasze dzieci nie należą do nas.

Każde z nich ma własne życie, które musimy puścić z dobrze przygotowaniem.

Prędzej czy później odejdą. I to jest normalne, dlatego rodzice nie powinni żyć tylko dla dzieci. Potrzebują mieć inny sens życia, ciekawe hobby czy karierę – to ocali was przed złamanym sercem.

Oto dlaczego niebezpieczne jest całkowite rozpuszczenie się w nich. Zbyt mocno przywiązując się do własnych dzieci, ograniczamy ich osobistą przestrzeń.

Problemy rodziców i dzieci Chcę podzielić się jeszcze jedną historią.

Dziewczyna wyszła za mąż zaraz po ukończeniu liceum. Urodziła jedno dziecko, a po roku drugie. W ten sposób nie zrealizowała się społecznie, nie zbudowała kariery.

Chociaż lubiła poświęcać czas własnej rodzinie, czuła urazę, gdy mąż szedł do pracy. Bo sama kobieta nie ma czasu, by odpocząć od codziennych spraw. Cały czas w gotowaniu, praniu, sprzątaniu…

Tylko nadszedł ten moment, gdy dzieci dorosły. Jeden pojechał studiować do innego kraju, a drugi postanowił budować własną rodzinę i przeprowadził się do mieszkania z dziewczyną.

Czy dzieci są zobowiązane rodzicom? Uważam, że nie. Bo to jest tylko nasza decyzja, czy chcemy mieć dziecko, czy nie. Ale po co to robimy? Aby mogli zrealizować to, czego nam się nie udało?

Bardzo często rodzice zachowują się egoistycznie, nie myśląc o tym, czego pragną ich dzieci. Dając nowe życie temu światu, nie mamy prawa pozbawiać go wolności wyboru.

Papież Franciszek kiedyś powiedział:

„RODZICE JEZUSA POSZLI DO ŚWIĄTYNI, ABY POTWIERDZIĆ, ŻE ICH SYN NALEŻY DO BOGA, I ŻE ONI SĄ TYLKO OPIEKUNAMI JEGO ŻYCIA, A NIE WŁAŚCICIELAMI. TO ZMUSZA NAS DO ZASTANOWIENIA: RODZICE SĄ OPIEKUNAMI ŻYCIA DZIECI, A NIE WŁAŚCICIELAMI”.

Zastanówcie się nad tymi słowami. Stając się rodzicami, nie przestajemy być osobowościami. Nasze marzenia i pragnienia, cele nie znikają. Rodzicielstwo to nie niewolnictwo.

Małżeństwo nadal musi kochać się nawzajem. Bo dzieci odejdą, a wy zostaniecie dla siebie. Nie warto zaniedbywać rodziny i relacji między tobą a twoją drugą połówką.

Oczywiście, nikt nie zaprzecza, że dzieci są bardzo ważne dla każdej osoby. Ich wychowanie rzeczywiście wymaga dużo uwagi i wysiłku, ważne jest – nie zapomnijcie o sobie!