Wróciłem do domu, a przywitały mnie… I od razu poczułem ciepło na duszy

Wróciłem do domu. Zjadłem. I zmęczony, w dumnej samotności, położyłem się spać. Na zewnątrz padał deszcz, a ponieważ był lato, okno zostawiłem otwarte.

Nagle w środku nocy poczułem, jak coś dotyka mojego policzka. Przestraszyłem się. Włączyłem światło. I widzę, patrzącą prosto w moje oczy, śliczną kotkę.

Zabrałem ją do kuchni. Nalałem mleka. Mięso, które było w lodówce, położyłem. Zjadła. Zamruczała.

Patrzę – nie jest domowa. Cała brudna. Pod prysznic z nią. Nawet się nie opierała. Umyłem ją, wytrzełem. Naderwałem papieru toaletowego: zbudowałem coś w rodzaju kuwety w misce. Pokazałem jej.

Zrobiłem jej w kartonie legowisko z ręczników. Sam położyłem się spać. Zasypiam i słyszę przez sen, że przyszła do mnie i położyła się obok.

W nocy śnił mi się sen i imię Mia dla kotki.

Rano wstałem, powiedziałem, by była grzeczna i uciekłem do pracy.

Wróciłem do domu, a przywitały mnie… I od razu poczułem ciepło na duszy.

Tak zaczęło się nasze życie z Mią…