Babcia obdarowuje wnuki wieloma cukierkami. Ale dzieci ich nie jedzą. W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak oddawać je rodzinom przyjaciółek

Kilka lat temu koleżanka z pracy podarowała mi kilka kilogramów cukierków. Tak długo je jedliśmy! Dziękuję za to mojej współpracowniczce!

A teraz szczegóły.

Kilka lat temu, po Nowym Roku, współpracownica przyniosła każdej z nas, swoich koleżanek, po kilka kilogramów cukierków. Wszystkie od razu zapytałyśmy, po co tak wiele i skąd je ma.

Nie martwcie się. Są świeże! Bierzcie, bierzcie.

Oczywiście zaczęłyśmy dawać jej pieniądze, ale ona nie chciała ich przyjąć, więc musiałyśmy przelać jej te pieniądze na kartę. Taki prezent postanowiła nam zrobić. A potem w końcu przyznała, skąd wzięła te cukierki. Jej rodzice mieszkają w małej miejscowości. Rodzice nie są jeszcze starzy.

Finansowo mają się dobrze, nie potrzebują pomocy. Moja współpracownica ma dwoje dzieci, a jej brat troje. I oto rodzice mojej współpracownicy uwielbiają swoje wnuki. Dają im pieniądze, kiedy przyjeżdżają w odwiedziny. A czasem robią im prezenty. I oto jej mama ciągle kupuje dużo cukierków, żeby wnuki były zadowolone. Cukierki są drogie! Ale dzieciaki nie są nimi specjalnie zachwycone.

I dlatego jej dzieci mało ich jedzą. Na pytanie współpracownicy, dlaczego mama zawsze kupuje tyle cukierków, ta odpowiedziała, że lubi, kiedy jest wszystkiego dużo. I dlatego mama daje jej worki z cukierkami, a ona rozdaje je swoim przyjaciółkom, znajomym i nam.