Dorosła kobieta posiada jedną znaczącą zaletę – można do niej przeprowadzić się na stałe

Zabawne, ale w naszych czasach to już stało się niemalże dokonanym faktem. Często słyszę, jak mężczyźni z dumą opowiadają o tym, jak znajdą sobie młodszą kobietę, jak rozpocznie się między nimi miłość i tym podobne. Ale w rzeczywistości to nigdy się nie ziści.

Zapytacie, dlaczego? To proste: z biegiem lat silna męska pozycja zostaje zastąpiona słabszą, a na stronie kobiecej, ze słabości przechodzi się do siły.

Zadziwiające, jak to się dzieje. Przecież mężczyzna to symbol siły i męskości. A jednak kobieta kojarzy się ze słabością i zależnością. Dlaczego zatem z latami obserwujemy odwrotną sytuację?

Oto kilka powodów:

1. Potrzeba. Zacznijmy od tego, co nie zawsze jest oczywiste dla wielu. Życie to niesamowita rzecz. Kiedy dziewczyna jest młoda, często zachowuje się naiwnie i ufnie. Wierzy, cierpi i dogadza. Ale z czasem zaczyna rozumieć, że jest po prostu wykorzystywana. Nie dostaje nic w zamian, a on korzysta z przyjemności. Gdy tylko ona uświadamia sobie, że jej potrzeby są ignorowane, a spełniane są tylko jego życzenia, zaczyna poświęcać czas sobie. Z biegiem lat to czyni ją silną i niezależną osobowością. Natomiast mężczyzn, wręcz przeciwnie, to rozluźnia. Jeśli od początku macierzyństwa do rozwodu zawsze był głównym, to na końcu otrzymujemy mężczyznę, który nic nie potrafi.
Zdrowie i styl życia są również ważnymi czynnikami, które należy wziąć pod uwagę. Rzeczywiście, kobiety poświęcają więcej uwagi swojemu zdrowiu. Mniej wśród nich palaczy i osób nadużywających alkoholu. Odżywianie jest zdrowsze, a sport stał się zwyczajowym zajęciem. Dlatego w wieku 50 lat jest więcej kobiet. A ci przedstawiciele męskiej diasporu, którzy pozostali, mają małe szanse na konkurencję.
3. Rozwód. I oto kolejny ważny punkt. Zazwyczaj obserwujemy sytuację, gdy mąż musi oddać swoje mieszkanie żonie i dzieciom. Może otrzymać niewielką część, ale to w najlepszym razie pokój w akademiku. Jego status znacznie się obniża. Natomiast dla byłej żony wszystko układa się inaczej: staje się silniejsza i bardziej niezależna, a do tego ma dach nad głową.
Oczywiście wszyscy chcielibyśmy osiągnąć pełną równość. Że stare kobiety nie różnią się od starych mężczyzn. Ale to nieprawda. Właśnie zdefiniowaliśmy trzy zalety. Lubicie to czy nie, ale taką sytuację obserwujemy z biegiem lat.

Stąd tyle spokojnych i stosunkowo obojętnych kobiet i tylu zgorzkniałych mężczyzn. Nie musi walczyć, wybierać czy starać się. Ma pełno kandydatów. Wystarczy, że mrugnie. Natomiast on musi się naprawdę postarać, by znaleźć choćby coś.

Ci mężczyźni, którzy w młodości byli atrakcyjni i nie zaniedbali się z wiekiem, mają dobre szanse na zbudowanie trwałych relacji. Tak, być może z pewnymi korzystnymi intencjami, ale jednak. Pragną opieki, uwagi, pewnego rodzaju miłości. I nie tylko otrzymać, ale także móc się przeprowadzić do swojej wybranki.

Paradoks polega na tym, że również strona kobiet nie opiera się temu zbytnio. Przypomnijmy sobie legendarny film “Moskwa nie wierzy łzom”. Gosza spokojnie się przeprowadził, przejął kontrolę nad całą rodziną i cieszył się życiem, mimo że przybył z małego pokoiku. Oczywiście, ten przykład nie do końca pasuje do artykułu, ale fakt pozostaje faktem, że takie zjawisko miało i ma miejsce.

Nieco bardziej udana kobieta nie ma nic przeciwko znalezieniu kogoś, kto by ją kochał, cenił i szanował. Rozumie, że musi się pogodzić z tym, że ta osoba może być zależna, ale kogo to obchodzi?

Tak można nawet znaleźć sobie młodszego partnera. Oczywiście, nie o 20 lat, ale o 5-10 jak najbardziej. I to, w naszych czasach, wcale nie jest rzadki przypadek. Gdy kobieta zbliża się do 40, nagle pojawia się młodzież, która zaczyna się z nią zapoznawać. Może ktoś w to nie wierzy lub ma wątpliwości, ale niestety, tak jest. Znów, wszystko łatwo sprawdzić przez strony randkowe. Tak, nie wszyscy tam szukają poważnych relacji, ale pewną tendencję obserwujemy.

Jest samotną, dorosłą kobietą, która szuka uwagi. Ma mieszkanie, pracę i pewien autorytet. On jest młodym człowiekiem, który nic nie ma, nawet wśród swoich rówieśników nie cieszy się popularnością. Ale jest młody, a to dla niej ważny argument. Każde z nich dostało to, czego chciało, i nikt nie wyszedł na tym źle.

Okazuje się, że na jedną dorosłą kobietę przypada od razu dwóch kandydatów. Przy chęci można dodać jeszcze kogoś, ale i tego będzie wystarczająco. Główne przesłanie jest jasne.

Jeśli chodzi o męską populację, można tylko współczuć. Mając wszystkie możliwości w rękach, bezmyślnie je trwonią. Wszystko jest podane na tacy, karmione z łyżeczki, wystarczy tylko trochę sumienia. Ale zamiast pięknego życia, w starości stają się zależni i szukają wsparcia. To smutne i śmieszne zarazem, ale takie są nasze realia.