Matka teścia trzyma na balkonie wszystko, czego szkoda jej wyrzucić

“To ona mi kilka dni temu opowiadała, że się potknęła, a właściwie zahaczyła o cały ten bałagan… I jeszcze się skarży! Po co jej te puszki, butelki… Zebrała sobie tyle śmieci na balkonie, a teraz narzeka!” – opowiada Olga o matce swojego męża.

Obecnie Olga ma czterdzieści lat, mieszka ze swoją rodziną, ma dwóch synów. Matka męża mieszka osobno w swoim mieszkaniu. Halina Nowak mieszka kilka przystanków od mieszkania Olgi i jej męża. Teraz kobieta jest na emeryturze i ma prawie siedemdziesiąt lat.

“Przy czym błyskawicznie, około roku temu, oczyściliśmy jej balkon z całego tego bałaganu. Wynieśliśmy to na śmietnik, żeby nie zajmowało miejsca. A teraz znów zapełniła balkon śmieciami!”

“Ale to nie jest normalne… Powinniście sprawdzić ją u specjalisty.”

“E, nie. U nas wszystko z nią w porządku. Do tej pory czyta, rozwiązuje krzyżówki. Przechowuje to na wszelki wypadek, bo kto wie, może się jeszcze przydać. Tam są różne butelki, pojemniki, opakowania, słoiki. I dobrze, gdyby to trzymała na przykład do ogrodu. Ale tego nie ma.”

Siedem lat temu Halina Nowak poprosiła syna, żeby on jej zrobił balkon. Wtedy syn miał możliwości. Dlatego postanowili zrobić balkon dla matki.

“Zrobię tu miejsce, postawię stolik i będę pić herbatę” – mówiła Halina Nowak.

“Do tego stolika po prostu nie zostało już miejsca na balkonie. Bo wszystko jest załadowane starymi rzeczami, kurtkami, butelkami, naczyniami.”

“A może jej po prostu się nie chce wynosić śmieci z mieszkania, więc trzyma je na balkonie?”

“Nie, ona chodzi na spacery. Mogłaby więc spokojnie zanieść śmieci do kosza i iść dalej. Tak jej już mówiliśmy, żeby wyrzucała do kosza, po co trzymać. Ale ona odpowiada, że jest pewna, że wszystko jej się jeszcze przyda w przyszłości.”

W mieszkaniu kobiety panuje porządek, wszystko jest czyste, wszystko jest umyte.

Ale na balkonie jest bałagan.

“A po co wam trzymać ten bałagan? Teraz wszystko wyrzucimy, posprzątamy, i będzie wam porządek” – mówi Olga teściowej, sprzątając cały ten bałagan na balkonie.

Ale mimo to Halina Nowak znów po kilku tygodniach zaczyna gromadzić bałagan na balkonie.

“Po co ona trzyma ten stary rower dziecięcy. Przecież nasze dzieci już wyrosły. Kto na nim będzie jeździć? Trzeba będzie go wynieść na śmietnik.”

Potem teściowa schowała ten rower gdzieś.

“Mamo, po co ci ten rower?”

“Ponieważ w razie czego może się jeszcze przydać! Przecież jest w dobrym stanie. I można go spokojnie sprzedać.”

“Mamo, przecież nie potrzebujesz pieniędzy!”

“I rzeczywiście matce nie potrzebują pieniędzy. Bo dzieci jej pomagają. I ona nie będzie go sprzedawać. Tak więc będzie stał na balkonie, zajmując miejsce.”

“A może za mało jej poświęcacie czasu, dlatego zajmuje się takimi pierdołami?”

“Nie… często do niej przyjeżdżamy. I ona do nas też. Często się dzwonimy.”

Jak odzwyczaić Olga teściową od trzymania bałaganu na balkonie?