Mąż nie pozwala zostać w domu z dzieckiem – chce, żebym poszła do pracy

Postanowiliśmy porozmawiać z jedną kobietą na placu zabaw, która miała małą córeczkę, która nawet jeszcze nie mogła chodzić porządnie. Zanim zaszła w ciążę, pracowała w biurze i zarabiała całkiem dobrze, ale jak tylko zaszła w ciążę, musiała od razu iść na urlop macierzyński i oczywiście nikt w biurze nie chciał na nią czekać trzy lata – od razu ją zwolnili i znaleźli nowego pracownika. Jej mąż ma swoją pracę zdalną i coś tam odsprzedaje w internecie.

Gdy dziecko się urodziło, znajomej wypłacono trochę pieniędzy i na życie im starczało, ale teraz dostaje znacznie mniej i pieniędzy już nie wystarcza na najważniejsze rzeczy, a mąż od razu zaczął zmuszać żonę, aby znalazła jakąś pracę, ale jak można pracować, kiedy dziecko za kilka miesięcy skończy dopiero dwa lata? Kto będzie z nim siedział?

Mąż zaproponował, żeby dziecko zostało z babcią, ale i tak dostają jakieś pieniądze z wynajmu drugiego mieszkania i tak mogliby jeszcze rok żyć, a potem normalnie się ustabilizować, kiedy córka już by chodziła do przedszkola, ale mąż potrzebował natychmiast, aby Kasia znalazła pracę. Najciekawsze jest to, że kiedy lokatorzy płacą mężowi choćby trochę, to on od razu całą sumę gdzieś chowa, a żonie nic nie zostaje. Gdyby chociaż kupował za te pieniądze jedzenie, ale on je odkłada, więc naturalnie, że nie mają pieniędzy. Żonie musiało wystarczyć na wszystko z zasiłku macierzyńskiego, który nawet na jedzenie dla dziecka prawie nie wystarczał.

Żaden z rodziców nie chce pomóc, zwłaszcza że takiej możliwości właściwie nie ma, bo jedna babcia pół roku temu miała udar i jeszcze musi się rehabilitować, więc nawet nie ma sensu jej prosić o pomoc z dzieckiem. A druga musi chodzić do pracy, bo nawet na samą siebie nie ma pieniędzy.

Dla męża niania jest za droga, ale dosłownie każdego dnia zmusza żonę, aby znalazła jakąś pracę. Myśli, że żona go wykorzystuje, chociaż obecnie mieszkają w jej mieszkaniu i żyją z zasiłków macierzyńskich. Rozwód dla znajomej nie jest teraz opcją, bo dziecko ma zaledwie półtora roku, ale nie wyobraża sobie życia bez męża, którego jakby jeszcze kocha. Zanim urodziła, mąż zachowywał się zupełnie inaczej, dlatego ma nadzieję, że gdy dziecko podrośnie, mąż znów się zmieni, a teraz zachowuje się po prostu okropnie. Córka go prawie nie interesuje.