Mężczyzna nie planuje poważnych związków, ale też nie zamierza rezygnować z wygodnej kobiety, takiej jak ty

Wiele kobiet wpada w pułapkę związków. Szczerze wierzą w miłość, uczucia i zmiany z tego powodu. Wydaje im się, że jeśli teraz jest z nimi, to na pewno ma to poważne nastawienie i perspektywy na przyszłość.

Szkoda, że są to tylko naiwne myśli, które nigdy nie przyniosą pożądanego rezultatu. Ludzie się nie zmieniają, zwłaszcza nagłych zmian po tylu latach. Powód, dla którego jest z tobą, nie wynika z jego szczerych intencji. Większość kobiet myśli, że jeśli mężczyzna jest z nimi w związku, to jest to najbardziej oczywisty i poważny znak. Ale to nie oznacza absolutnie nic.

Rozważmy różnice między zwykłym związkiem a bardziej poważną opcją. Wielu stawia tutaj na równość, zwłaszcza strona męska.

Zwykła para:

  • Może odejść w każdej chwili. To główny punkt, który zatrzymuje większość w tym stanie. Jesteś z kimś, ale jednocześnie jesteś wolny.
  • Nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Robisz to, co chcesz, i nikt nie może ci niczego zarzucić. A po co? Nie masz takich zobowiązań.
  • Korzysta ze wszystkich korzyści życia małżeńskiego. To jedzenie, łóżko, porządek – po prostu samo wspólne życie. Wszystkie te korzyści, które setki lat temu pojawiały się dopiero po formalizacji wszystkich dokumentów.
  • Nie wymaga wdzięczności. Po co? On niczego nie ceni. Zrobiłeś coś dla niego? Świetnie. Ale nic ponadto.
  • Manipuluje obietnicami. To idealna pozycja dla takiej osoby. Dlatego nie planuje się żenić. Zawsze może obiecać to w przyszłości, wtedy ofiara będzie bardziej skłonna do współpracy.

Mąż i żona:

  • Tutaj wszystko jest zupełnie inne. Tutaj nie jest już tak łatwo się wymigać.
  • Są zobowiązania. Oczywiście, rodziny są różne. Ale ogólnie rzecz biorąc, to są konkretne sprawy. Po prostu tak można sobie leniwie poleżeć, ale wtedy koniec jest całkowicie przewidywalny.
  • Gwarancja pewności. Tak, choć można się rozwieść w każdej chwili, to nadal świadczy to o poważnych intencjach. Przynajmniej na miesiąc naprzód można się na coś zdać, a to już coś.
  • Teraz może mu grozić rozwód. Jeśli przedtem był królem sytuacji, to teraz wszystko się zmienia. Małżonka dostrzega swoją ważność i może łatwo manipulować tym faktem.
  • Jest odpowiedzialność. Kiedy pracujemy gdzieś bez umowy, to w każdej chwili mogą nas oszukać. Przy czym udowodnienie tego nam się nie uda. Podobnie jest po ślubie. Zdawałoby się, że to tylko pieczątka w paszporcie, ale od razu stajesz się nieco bardziej odpowiedzialny.

Na ten temat zawsze toczy się wiele sporów. Że to wszystko to wynurzenia kobiet, że jeśli kocham, to co komu do jakichś małżeńskich kwestii. Jeśli nic cię nie niepokoi, jeśli się niczego nie boisz, a co więcej, uwielbiasz być z tą osobą obok siebie, to w czym problem?

Nigdy nie rozumiałem tych usprawiedliwień. Nie widzę żadnego logicznego powodu, dlaczego przy poważnych zamiarach nie można zapewnić właściwego i całkowicie naturalnego rozwoju. Dlaczego lub jak? Co przeszkadza?

Po wielu różnych rozmowach doszedłem do jednej prosty myśli, która odpowiada na wszystkie te pytania. Osoba nie widzi w tobie nic poza wygodą. Z jego strony nie planuje robić niczego. Jemu wystarcza, że się starasz. I to wszystko, co go zatrzymuje.

To jedna z najbardziej przerażających pułapek, w jakie można wpaść w związku. Dziewczyna na poważnie się stara, wierzy i czeka, a on po prostu z niej korzysta. Przynajmniej do momentu, kiedy sam nie zakocha się w kimś innym, albo nie znajdzie kogoś bardziej wygodnego. To jest jej rola. Czasami trwa to dłużej, czasami krócej, ale zasada w ogóle się nie zmienia. Koniec będzie ten sam. Możesz zostać odrzuconą, a wtedy bardzo to zaboli. A czasem sami możecie podjąć decyzję odejścia, gdy staniecie się silniejsi.

Jedno można powiedzieć na pewno, w obu przypadkach tracisz lata na to wszystko. Więc po co ci to potrzebne? Właśnie przeczytałaś to teraz, widzisz różnicę w sposób myślenia. Co cię powstrzymuje?

To jest główne pytanie, a raczej kto. Sami chcecie być w tej sytuacji. Wydaje wam się, że innym tak wyszło, ale wasza historia nie będzie taka. To nieprawda, że gdzieś jesteśmy podobni lub nasze wydarzenia się pokrywają. Nikt nie myśli, że ludzie popełniają te same błędy codziennie. Tak, dla kogoś jest to, ktoś ma pijącego męża, ktoś ma pracującego, a ktoś jeszcze studenta. Ale to w ogóle nic nie zmienia.

Równanie jest dla wszystkich to samo. Mamy po prostu trochę inne warunki, ale nic więcej.

Przestańcie wierzyć w naiwne rozmowy i obietnice. Jeśli nie chce, niech mówi prosto. Nie trzeba oszukiwać. Jeśli nie mówi, wtedy nie warto cierpieć i czekać. Już czas dorosnąć i podchodzić do tego z całkowitą powagą.