Moja mama ciągle kupuje wnuczce różne rzeczy, a potem obraża się, że wnuczka nie chce ich potem nosić

Moja mama od wielu lat kupuje swojej wnuczce ubrania. Moja córka jest nastolatką. Oczywiście te ubrania nie podobają się mojej córce. Moja mama, mimo to, nadal kupuje ubrania i daje je córce. A moja córka nie chce tych ubrań nosić… Przy tym mama potem zaczyna się obrażać, że wnuczka odmawia noszenia tych ubrań, choć babuszka się starała i wybierała.

Moja mama w ogóle nie zna się na ubraniach. Dla niej ważne, by były dobrej jakości i długo się nosiły. Tak ją ubierano, tak ubierała i mnie. Ale ponieważ w naszej rodzinie wtedy było ciężko z pieniędzmi, nie miałam wyboru, jak tylko nosić te ubrania. Zaczęłam nosić dobre ubrania, gdy sama zaczęłam zarabiać pieniądze. I nie musiałam już zgadzać się na wybór ubrań, który dokonywali moi rodzice.

Po tym, jak trochę poprawiła się moja sytuacja finansowa, postanowiłam, że kupię też ubrania mamie. Ale mama odrzucała mój wybór ubrań. Zaczęła mówić, że w tych ubraniach wygląda jak mała dziewczynka, a przecież jest już w pewnym wieku. I nawet krytykowała, jak chodzę i wyglądam w swoich ubraniach. Uważała, że moje ubrania są niskiej jakości, że po jednym praniu trzeba je wyrzucać. Przecież ona kupiła sobie takie ubrania, które można nosić dziesięć lat.

Ale z czasem przyzwyczaiła się do tego, że ubieram się, jak chcę.

Po tym, jak dowiedziałam się, że jestem w ciąży, bardzo chciałam mieć córkę, by kupować jej wszelkie fajne, jaskrawe rzeczy. I urodziła mi się córka.

Wtedy mama wyciągnęła swoje zapasy i przyniosła mojej córce te dziecięce ubrania, które zostały po mnie. Niektóre z tych ubrań zostawiłam dla siebie, bo były w dobrym stanie. Resztę wyrzuciłam. A po tym, jak mama dowiedziała się, że wyrzuciłam jej ubrania, zafundowała mi godzinną wykład, że tak nie wolno robić.

Po tym mama już więcej takich ubrań nie przynosiła, kupowała nowe ubrania ze sklepu, ale te ubrania wyglądały jakby były używane. Szczerze mówiąc, nigdy nie widziałam takich ubrań w sklepach. Gdzie mama je znajdowała – nie mam pojęcia.

Ale ponieważ córka była jeszcze mała, ogólnie było wszystko jedno, w co ją ubierać. Po tym, jak córka wyrosła z ubrań, mama je wyprała i spakowała do worka, mówiąc przy tym, że odda je swojej siostrze, kiedy ta będzie miała wnuki.

Oczywiście nie miałam nic przeciwko. Zwłaszcza że drugiego dziecka nie planowałam, więc po co je wyrzucać.

A potem moja córka dorosła, wykształcił się jej własny styl ubierania. I staram się kupować jej wszystko, czego chce, a nie to, co mi się podoba. Bo wiem, że tego nie będzie nosić. Tylko moja mama nie chce liczyć się z czyjąkolwiek opinią. Postępuje tak, jak uważa za stosowne. I oto od dziesięciu lat kłócą się z babcią o ubrania, bo moja córka odmawia noszenia ubrań, które kupiła jej moja matka. Po prostu jej się nie podobają. I rozumiem swoje dziecko, ponieważ te ubrania, które darowała jej babcia, były staromodne.

– Ale za to będą się długo nosić. Co miesiąc kupujesz jej nowe ubrania!

Ja jednak rozumiem, że te ubrania będą leżeć w szafie i nikt ich nosić nie będzie. Poza tym, jakość tych ubrań była, delikatnie mówiąc, okropna… I oto moja córka stwierdziła, że takich ubrań nosić nie będzie. A babcia zarzuca mi, że to ja wychowałam złą, niewdzięczną córkę.

Ale czy ja jestem temu winna? Moja córka nosi to, co jej się podoba. Poza tym, nie raz mówiłam mamie, by nie kupowała wnuczce ubrań. Ale moja mama jest uparta i nikogo nie słucha!