Plotkowanie to źle… zwłaszcza gdy ma miejsce w twojej rodzinie

Nazywam się Szymon. Moja żona ma taką specyfikę – uwielbia opowiadać wszystko swoim przyjaciółkom, włącznie z naszym życiem prywatnym. Jak się o tym dowiedziałem? Bardzo prosto! Przecież ona przyjaźni się z żonami moich przyjaciół. To właśnie od moich przyjaciół dowiaduję się wszystkich sekretów naszego życia prywatnego, jakim to ja jestem złym mężem, że nic w domu nie robię. A jeszcze zaczęła kłamać, że podobno kradnę jej kosmetyki!

I zaczęło mnie to szalenie irytować, więc postanowiłem się zemścić. Jak? Rozpuściłem plotkę na jej temat wśród jej przyjaciółek! Tak, zdaję sobie sprawę, że to nieładne zachowanie. Ale co innego mogłem zrobić! Ale jak później zrozumiałem, to był idealny sposób, aby jej dać nauczkę. Bardzo skuteczna metoda! Powiedziałem jej, że jedna z jej przyjaciółek kupiła krem, po którym twarz jej wysypało i nie wychodzi z domu. A wszystkim mówi, że zachorowała.

I moja żona zaczęła to omawiać z inną przyjaciółką. A innej przyjaciółce opowiedziałem, że jeszcze inna przyjaciółka zaczęła chodzić na zajęcia z boksu i nie mówi o tym swojemu mężowi. I tak zacząłem wymyślać różne historie, które moja żona omawiała z każdą ze swoich przyjaciółek. A potem jej przyjaciółki zrozumiały, że to ona rozsiewa te plotki. I na jakiś czas nawet przestały się z nią komunikować.

I to okazało się bardzo dobrą metodą. Bo opowiadając szczegóły swojego życia komuś, ważne jest, aby wziąć pod uwagę, jak ta osoba na to zareaguje.

Po tym moja żona przeprosiła mnie za swoje zachowanie. Zrozumiała, że tym mnie raniła i całkowicie się w tym względzie zmieniła. Teraz już nie plotkuje i zabrania tego swoim przyjaciółkom.

Oto taka historia!