Teściowa obraziła się na nas, że nazwaliśmy wnuka nie tym imieniem, jakiego ona by chciała. Teraz nawet nie utrzymuje z nim kontaktu!

Już rok minął! Cały rok! A ona nie interesuje się, jak się ma, nie przychodzi do nas w gości, żeby z nim spędzić czas! – skarży się Marta swojej przyjaciółce, podczas gdy w wózku śpi jej mały synek.

Rozumiem, że twój mąż był jedynakiem? Czyli twój wnuk też dla niej jedyny?

Będą i inni wnukowie, chcemy z mężem mieć jeszcze jedno dziecko za kilka lat. Ale rozumiem, że do drugiego dziecka już tak nie podejdzie, dokładniej nie pozwolę na to. Bo jakoś jestem pewna, że będzie dzielić dzieci, co w naszej rodzinie spowoduje kłótnie i nieporozumienia.

Ale dlaczego ona się tak zachowuje? Czy coś ją uraziło?

Tak! Uraziła się, że nie nazwaliśmy dziecka – mówi Marta z uśmiechem – Ale rozumiem jej urazę, gdybym to ja nalegała na takie imię dla dziecka, to byłoby to życzenie jej syna. Tak właśnie nazwaliśmy syna Michałem!

Marta jest zamężna już całe osiem lat. Teściowa początkowo traktowała synową całkiem dobrze. Nie mieszkali w mieszkaniu matki męża, ale wynajmowali sobie osobne mieszkanie. A wynajmowane mieszkanie było dość daleko od mieszkania teściowej, więc widywali się dość rzadko, najczęściej po prostu dzwonili do siebie. Dzieci chcieli mieć od razu, planowali najpierw kupić własne mieszkanie, a dopiero potem myśleć o dzieciach.

Teraz nie porzuciliśmy marzenia o posiadaniu własnego mieszkania. Po prostu trochę odłożyliśmy ten proces na później. Kilka lat temu w naszym życiu pojawił się ojciec męża i sprawił nam bardzo drogi prezent.

Matka męża dawno temu rozstała się ze swoim mężczyzną, ojcem Marty. I rozwód był zbyt trudnym procesem. Jak potem opowiadała mi matka męża, ojciec dużo pił, imprezował i w ogóle nie troszczył się o swoją rodzinę. I po tym nawet nie chciała o nim słyszeć. Nawet do sądu nie wniosła sprawy o alimenty. A kiedy wysyłał prezenty pocztą, matka męża odsyłała je do niego.

Mojemu mężowi wtedy było tylko pięć lat, prawie w ogóle nie pamiętał swojego ojca. A teściowa potem kategorycznie zabraniała swojemu synowi widywać się z jego ojcem. A po jakimś czasie jego ojciec gdzieś wyjechał.

A twój mąż nawet nie próbował nawiązać kontaktu ze swoim biologicznym ojcem?

Zawsze mówił, że nawet nie próbował. W jego oczach jego ojciec był wrogiem. Jak mogło być inaczej. Codziennie matka mówiła mu, jak jego ojciec był bezmyślny, tyran, jak się nad nimi znęcał. Jak mógł myśleć o nim dobrze? Myślę, że ojciec próbował jakoś nawiązać kontakt z synem, ale po rozwodzie teściowa przeprowadziła się z synem do innego miasta.

A to kilka lat temu jakaś kobieta wysłała mężowi Marty wiadomość, mówiąc, że jest jego siostrą. Przy tym opowiedziała, że ich ojciec zmarł kilka tygod

ni temu.

Okazuje się, że matka męża bardzo źle mówiła o swoim byłym mężu. To prawda, ale bardzo przesadzone.

Okazuje się, że mąż ma ciotkę. I ojciec zostawił mu w spadku trzypokojowe mieszkanie. Mąż Marty nie miał czasu na to, by nie utrzymywać kontaktów ze swoim ojcem i jego rodziną. Bliskich relacji nie udało się zbudować. Czasami dzwonią do siebie. I mąż przyjął spadek po ojcu.

Nie mogliśmy wtedy odmówić spadku. Nawet matka męża mówiła, że trzeba przyjąć. Tak mąż stał się spadkobiercą. I dostał mieszkanie. A niedługo potem dowiedziałam się, że jestem w ciąży. A potem urodził się Michał!

Jak go nazwaliście? Michałem? Nie pasuje. Idźcie i zmieniajcie, dopóki nie jest za późno. No i wpadliście na pomysł, żeby tak nazwać dziecko! Imieniem człowieka, który zrujnował mi życie.

A dlaczego by nie? To, że wam z ojcem nie wyszło, to wasza sprawa. Ale mi nigdy nic złego nie zrobił. A ojciec mnie szukał i chciał się ze mną komunikować, tylko ty nie pozwalałaś. I widzisz, nawet mieszkanie przepisał na mnie, chociaż ma córkę.

Sprzedałeś matkę za mieszkanie? Jeśli nie zmienicie imienia wnuka, to ja z nim nie będę się widywać! – oświadczyła teściowa.

A o nazwisku nic nie mówiła? Może jeszcze trzeba zmienić mężowi!

Przynajmniej o tym nic nie mówiła. Po prostu rozumie, że to zbyt skomplikowane i uciążliwe. A mąż już tyle lat żyje z tym nazwiskiem. Gdy wychodziłam za mąż, musiałam zmienić tyle dokumentów.

Męża oczywiście mocno dotknęło to, że matka każe zmienić imię dziecka. Uważa, że matka za bardzo się tym przejmuje. W końcu w jej życiu po odejściu męża było wielu mężczyzn o imieniu Sergiej, tym bardziej pracuje w szkole.

No tak, jak rozumiem, obraziła się, że nazwaliście wnuka na cześć jej byłego męża. Ale znowuż – to dość głupie z jej strony. Przecież ona od lat żywi urazę do byłego męża. Czyli w ogóle się z nią nie komunikujecie?

Bardzo rzadko. Ale przy tym ona w ogóle nie interesuje się wnukiem, nie przychodzi w gości, nie pyta, jak mu się powodzi.

Oj, po czymś takim w ogóle bym z nią nie utrzymywała kontaktu.

Niech mąż sam się z nią rozprawi. Ja się nie będę wtrącać. Moje dziecko ma babcię, a to moja matka.