Teściowa za każdym razem kradnie nasze produkty i zabiera je do domu. Nie wiem, co robić z lodówką. Już czas zawiesić na niej zamek

Bardzo chciałam opowiedzieć tę historię, ponieważ wiem, że być może niektórzy podpowiedzą mi, jak najlepiej postąpić w tej sytuacji i czy można jakoś na nią wpłynąć. Może niektórzy będą mnie za to krytykować, ale nie mam nic przeciwko krytyce. Możliwe, że w takiej sytuacji będzie ona nawet dla mnie przydatna. Po prostu chcę usłyszeć opinie każdego, kto to przeczyta.

Wszystko zaczęło się od tego, że mojego syna nie chcieli przyjąć do przedszkola, chociaż już planowałam wrócić do pracy, ponieważ od kilku miesięcy grozili mi zwolnieniem. Syn nie dostał się do grupy tylko dlatego, że wszystkie miejsca w tym przedszkolu były zajęte, ale więcej przedszkoli w naszej okolicy nie zauważyłam, a do innych trzeba byłoby dojeżdżać transportem, co oznaczałoby dodatkową stratę czasu, więc pomyślałam, że łatwiej będzie wysłać dziecko do przedszkola w następnym roku. Byłam bardzo rozczarowana, ale nie mogłam w żaden sposób na sytuację wpłynąć.

Mieszkaliśmy w dość małym miasteczku, więc i z pracą były tutaj problemy, nawet na dobrych stanowiskach płacili znacznie mniej, niż można było oczekiwać. W naszym mieście jest tylko dziesięć przedszkoli, do których po prostu nieopłacalnie jest chodzić, a o niani nawet nie myśleliśmy, ponieważ mąż zarabia niewiele, a my po prostu nie moglibyśmy płacić komuś innemu. W tym momencie teściowa powiedziała, że mogłaby się zająć naszym synem i jakby nawet nie potrzebowała od nas pieniędzy. Chciała spędzać więcej czasu z naszym dzieckiem, zwłaszcza że jest już na emeryturze i nie ma się czym zajmować.

Przez kilka miesięcy teściowa czasami nawet zostawała u nas na noc, ponieważ my z mężem pracowaliśmy do północy i wracaliśmy do domu późną nocą. Bardzo często gotowałam coś rano, aby teściowa i dziecko mogli coś zjeść, na Nowy Rok postanowiłam podarować teściowej nową torbę, bo jej stara była już całkiem zużyta i bardzo długo dziękowała nam za ten prezent. I nagle wszystko się jakoś zmieniło.

Zazwyczaj, gdy coś gotuję, tej jedzenia wystarcza na kilka dni, bo gdybym gotowała małymi porcjami, to nawet nie miałabym czasu na nic innego, a potem zauważyłam, że jedzenia w lodówce zaczęło znacząco ubywać. Jeśli wcześniej kiełbasa mogła leżeć w lodówce tydzień, a czasami nawet dwa, to teraz wystarczała dosłownie na parę dni, ponieważ teściowa ostatnio zabierała część dla siebie, ale nam o tym nie mówiła. Pewnego razu zobaczyłam, jak kładzie kawałek kiełbasy do swojej torby i nic jej nie powiedziałam, bo może nie miała pieniędzy na taką i po prostu chciała spróbować.

Trochę później zaczęła przynosić do nas domu pojemniki na jedzenie i pakować do nich dosłownie wszystko, co było w naszej lodówce, a ja po pow

rocie z pracy zauważałam tylko pusty chłodziarkę. Musiałam przez jakiś czas żywić się z mężem i synem półproduktami. Zdecydowałam się zapytać teściową, dlaczego zaczęła zabierać nasze jedzenie, na co odpowiedziała, że sama nie umie gotować i nie ma na to czasu, bo spędza większość dnia u nas.

My z mężem z powodu jego mamy zaczęliśmy się często kłócić. Nie żal mi jedzenia dla teściowej, ale w każdej sytuacji nie wypada tak bezczelnie postępować, by zostawiać nam całkowicie pusty lodówkę. Na przykład, kilka dni temu kupiłam trzy litry mleka i już dziś te trzy litry zniknęły, bo teściowa zabrała mleko do siebie do domu. Wtedy nawet nie zawahała się wziąć tego mleka przy mnie, wyjęła je, kiedy dopiero co postawiłam butelki w lodówce.

Bardzo się na nią złościłam, ale nic nie mówię, póki co, toleruję, aby nie dochodziło do skandali. W takim przypadku zatrudnię nianię i wtedy łatwiej nam będzie jej płacić kilka tysięcy, niż kupować produkty, które do wieczora już znikną z mojej lodówki, a my będziemy musieli żywić się tym, czego jeszcze nie zdążyłam wyjąć z toreb, gdy wróciłam z supermarketu.

Do szkoły swojego syna na razie nie mogę wysłać, ma tylko cztery lata, a mąż uważa, że w ten sposób powinniśmy pomagać jego mamie… No czy można to tolerować tak długo? Nie wystarcza nam zupełnie pieniędzy na produkty przez teściową…