— Chce mieć dziecko, ale później. Ja w wieku 45 lat rodzić nie będę!

Mój partner odszedł, a ja przeżywam teraz trudny okres. Nie mam komu się wygadać, więc postanowiłam napisać. Powodem naszego rozstania było to, że nie mógł zaakceptować mojego 10-letniego syna. Początkowo wydawało się, że znaleźli wspólny język, ale potem zrozumiał, że jego własne zainteresowania i ambicje są dla niego priorytetem.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego odszedł. Zrobił to dwa tygodnie temu. Długo płakałam i starałam się dojść do siebie, dlatego dopiero teraz wracam do normalnego życia.

Ma 33 lata. Byliśmy razem około roku. To była miłość od pierwszego wejrzenia, więc szybko zaczęliśmy mieszkać razem, chociaż początkowo spotykaliśmy się tylko w weekendy. Po 3 miesiącach po raz pierwszy spotkał mojego syna, a my się wprowadziliśmy do jednego mieszkania. Prawie rok minął, i on odszedł. Zaproponował rozstanie, jakbyśmy nigdy nie mieli poważnego związku.

Powiedział, że nie jest w stanie utrzymać takiej rodziny. Ale to tylko wymówki, ponieważ ja sama dobrze zarabiam. Wtedy oświadczył, że chce zwiedzić świat. A także marzy o wspólnym dziecku, ale zdaje sobie sprawę, że to dodatkowe wydatki. Chce dziecko za kilka lat, ale ja na pewno nie będę rodzić w wieku 45 lat. Byłam przekonana, że wszystko między nami jest w porządku — nawet planowaliśmy ślub. Ale wszystko się zawaliło! Okazuje się, że boi się odpowiedzialności. Najbardziej żal mi syna, który zdążył się przywiązać do mojego partnera.

Nie obwiniam go, bo rozumiem, że przeraża go wzięcie na siebie odpowiedzialności i dokonywanie dorosłych wyborów. Ale tak bardzo miałam nadzieję, że w końcu będę miała prawdziwego mężczyznę i pełną rodzinę! Nie wyszło — straciłam swoje szczęście. Teraz w ogóle niczego się nie spodziewam. I choć postąpił głupio, to wciąż go kocham. Pewnie jest jeszcze zbyt młody, nie gotowy na poważne relacje.