Czy w mieszkaniu potrzebna jest kuchnia? Pytanie wydaje się retoryczne, ale moja przyjaciółka odpowiedziała na nie przecząco

Jest zamężna już ponad dziesięć lat i przez te wszystkie lata nigdy nie ciągnęło jej do „firmowych” kotletów, sałatek, zup, a już na pewno do pierogów i tortów. Ona i jej mąż świetnie odżywiali się w dobrych kawiarniach, zamawiali jedzenie z dostawą do domu i poświęcali uwagę przygotowywaniu jedynie szaszłyków na łonie natury.

Niedawno zrealizowali swoje długoletnie marzenie – w końcu kupili własne mieszkanie, małe, ale jednopokojowe, ale własne! Przed przeprowadzką z wynajmowanego lokum przeprowadzili generalny remont i zaprosili kilku przyjaciół na parapetówkę.

Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że ich jednopokojowe mieszkanie po remoncie zamieniło się w dwupokojowe – zniknęła kuchnia! Niektóre klasyczne kuchenne gadżety zostały sprytnie umieszczone w korytarzu – tam właśnie znajdowała się odpowiednia wnęka. Lodówka, mikrofalówka i mały zestaw naczyń – oto wszystko, co znajdowało się we wbudowanej w tej wnęce szafie.

Parapetówkę świętowaliśmy wspaniale – restauracyjna dostawa była palce lizać! Rozmieszczaliśmy się przy rozkładanym stole w przekształconym z kuchni pokoju.

Gospodarze oczywiście zauważyli nasze zdziwienie, ale tylko ich to rozbawiło:

– Co, podobało się? Może też poszerzycie swoje mieszkania?

I my z mężem, i pozostali goście nie byliśmy gotowi na takie oryginalne rozwiązania, ale mimo to wszyscy doceniliśmy pomysł mieszkania „bez kuchni”. Jeśli istnieje możliwość normalnego odżywiania się poza domem, to dlaczego nie?

Więc pomyśl, może i ty weźmiesz pod uwagę tę nowoczesną innowację w życiu.