Dlaczego trzydziestolatki nie akceptują pięćdziesięciolatek

Widok, który ujrzałam, ma już 51 lat. W swoim zachowaniu zawsze unikałam kosmetyków i nie korzystam z Photoshopa. Moim zdaniem, nie ma w tym nic złego.

Ostatnio zdumiała mnie tendencja do brutalnych komentarzy i niepocieszających wieści na temat tego, “czego nie można nosić po 40-50 roku życia” w stosunku do kobiet w średnim wieku, takich jak ja – mających 30 lat. Być może ludzie starają się doradzać, ale często to przekształca się w prawdziwe upokorzenie. Dlaczego jesteśmy traktowane jak “ryby drugiego sortu”?

My, kobiety w średnim wieku, potrafimy same decydować, co nosić. Nie można przecież sądzić, że straciłyśmy zdrowy rozsądek. Jednakże, nie chcemy ograniczać się do długich sukni ani zakrywać głów chustami.

Na plaży zawsze wolę mini. Dlaczego nie miałabym podkreślić dekoltu w gorącą pogodę? Gdzie tu problem?

Problem wydaje się tkwić w tym, że wielu ludziom podoba się oglądanie młodych twarzy i idealnych sylwetek. Jeśli jednak coś się nie podoba, nikt nie zmusza do oglądania. Dzisiejsze młode pokolenie wkłada mnóstwo wysiłku w tworzenie iluzji boskości i kultu: powiększanie ust, przyklejanie rzęs, tony podkładu. Nie należy ich potępiać, bo przecież i oni mają cellulit, tylko pozbywają się go za pomocą Photoshopa.

Pozwólcie, że zdradzę wam mały sekret. Kiedyś nie wiedzieliśmy o cellulicie i “skórce pomarańczowej”. A niedawno zrozumiałam, co to takiego.

Nasze pokolenie posiada unikalne piękno. Mamy prawdziwy kobiecy wygląd, którego brakuje nowym pokoleniom. Dawniej ceniono mądry wzrok, biegłą mowę, gracjią chód.

Wtedy nikt nie przejmował się cellulitem czy kształtem piersi. Niestety, w tamtych czasach przeżyliśmy wiele stresów, widzieliśmy śmierć bliskich, doświadczyliśmy głodu.

Pomimo wszystkich trudności rodziłyśmy dzieci i starałyśmy się robić dla nich wszystko, co możliwe, nawet w trudnych latach 90., kiedy trudno było zdobyć jedzenie i ubrania.

Więc zanim zaczniecie wskazywać, jak mamy żyć i co mamy nosić, pomyślcie o tym, przez co przeszłyśmy i jakimi wartościami się kierowałyśmy. Sama najlepiej wiem, jak żyć i wyglądać lepiej.