— Jeśli mąż zarabia mniej, to on jest leniwy!

— Moja żona wróciła wczoraj z pracy i powiedziała, że jestem leniwy. Otóż, według niej, nie uważa mnie za człowieka, bo jej pensja jest wyższa. Ale nie moja wina, że mnie nie awansują, a ona od razu dostała stanowisko kierownicze! — skarży się Piotr kolegom.

Piotr otrzymuje średnią pensję, mimo że zakres jego obowiązków jest dość duży. Nawet pomaga żonie w domu i nie boi się wykonywać “żeńskiej pracy”. Wszystkie półki są proste, kraniki naprawione — szkoda narzekać na takiego męża! Ale jak tylko Magdzie dali awans i zaproponowali solidną pensję, to zaczęła.

— Piotrze, naprawdę jesteś leniwy. Na twoim miejscu dawno zmieniłbym pracę na bardziej dochodową. Albo jesteś tchórzem, albo leniem! — mówi Piotrowi żona.

— Nie, nie masz racji. To tylko ty potrzebujesz poprawić koronę. Cieszę się, że tak łatwo osiągnęłaś awans, ale mamy różne specjalności. Tak, zarabiam mniej, ale jestem szanowanym i cenionym specjalistą. Nie wszystko mierzy się pieniędzmi! — odpowiada jej Piotr.

— Szanują? To dlaczego płacą grosze? Przecież tylko korzystają z ciebie. Tak samo twoi przyjaciele, swoją drogą. Dla ciebie już dawno pora znaleźć dodatkową pracę, a nie biegać z nimi po garażach. Jesteś leniwy, choć tego nie uświadamiasz!

Piotr rozumie, że w słowach żony jest ziarno prawdy. W końcu to ona faktycznie spłaca kredyt hipoteczny, ale on nie chce ryzykować i niczego zmieniać. Dziś wyszli wcześniej, można pójść do sauny. A gdyby miał inną pracę, musiałby się napocić.

Czy Piotr naprawdę jest leniwy? Czy to normalne, że w rodzinie mężczyzna zarabia mniej? Co myślicie?