Mój mąż jest bardzo zamożny. Chętnie pomaga także mojej mamie. Ona jest bardzo szczęśliwa, mówi, że nigdy tak dobrze nie żyła jak teraz. Postanowiłam poradzić się mamy, opowiedziałam jej, że zakochałam się w innym i myślę o rozwodzie, ale ona stanowczo zabroniła mi nawet o tym myśleć.

Moja mama zawsze mówiła mi, że trzeba wychodzić za mąż za kogoś, kto cię kocha i kto może cię uszczęśliwić. Wierzyłam mamie, bo sama wyszła za mąż z wielkiej miłości, ale życie rodzinne się nie ułożyło, rodzice rozwiedli się, a mama musiała sama nas utrzymywać.

Dla mnie chciała lepszego losu, dlatego mówiła, żebym szukała sobie niezawodnego męża. I znalazłam właśnie takiego. Do niedawna uważałam się za bardzo szczęśliwą kobietę. Można by powiedzieć, że wyszłam za mąż pomyślnie. Mój mąż jest bardzo zamożny. Biorąc pod uwagę, że dorastałam w trudnych warunkach, to małżeństwo stało się dla mnie zbawieniem. Mąż bardzo mnie kocha i chroni przed wszelkimi problemami.

Andrzej jest właścicielem dużego biznesu, dobrze zarabia. Mamy wszystko, o czym kiedykolwiek mogłam marzyć. Dom, samochody, zagraniczne podróże i najdroższe sklepy. Nie pracuję, Andrzej nigdy nie ograniczał mnie w wydatkach.

I nie tylko mnie, chętnie pomaga także mojej mamie. Ona jest bardzo szczęśliwa, mówi, że nigdy tak dobrze nie żyła jak teraz.

Tak żyłam i nie znałam trosk. Ale pewnego pięknego poranka mój wspaniały świat runął. Myślałam, że pokochałam męża za jego stosunek do mnie, do mojej rodziny. Ale okazało się, że to nie była miłość, a tylko wdzięczność zabezpieczonej kobiety.

Michała poznałam na siłowni, na którą chodzę niemal codziennie. Poznaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać każdego dnia. Teraz nie mogę znieść oczekiwania na poranek, by go usłyszeć. Myśl o przyszłym spotkaniu daje mi skrzydła. To kiedy nie obchodzi cię, co się dzieje dookoła i co ludzie powiedzą. Zakochałam się po raz pierwszy naprawdę mocno.

Ale sumienie nie daje mi spokoju. Ciągle myślę o mężu. On nie zasługuje na taki oszustwo. Nie chcę wydawać się korzystająca, ale też nie mogę łatwo zrezygnować ze zwykłego życia. Tak, znajdę szczęście, ale w zamian uczynię nieszczęśliwym mojego męża, który tak mi ufa.

Gdy wyobrażam sobie, co może się stać po moim wyznaniu, od razu opadają mi ręce. Natychmiast zaczynam szukać wielu powodów, aby kontynuować milczenie. Wydaje się, że nawet mąż zaczyna podejrzewać coś niedobrego. Podejrzewa, na pewno.

Zdecydowałam się poradzić mamie, opowiedziałam jej, że zakochałam się w innym i myślę o rozwodzie, ale mama stanowczo zabroniła mi nawet myśleć o tym.

– Zapamiętaj, córko, – szczęście kobiety jest dane tylko raz. – Ty już swoje otrzymałaś. Więc nie szukaj przygód, masz wspaniałego męża – żyj i ciesz się.

Nie wiem, co robić. Z jednej strony, mama ma rację, bardzo poszczęściło mi się z mężem. Gdyby jeszcze powiedziała, jak przestać myśleć o Michale i co robić ze swoimi uczuciami? Jak można znaleźć wyjście z zaistniałej sytuacji? Ciekawe, czy wiele kobiet musiało dokonać takiego samego wyboru?