— Nie chcę widzieć krewnych męża w swoim domu!

— Czy to przestępstwo, że nie chcę nikogo widzieć u siebie w domu? Uważam, że noworodek powinien się wzmocnić – nie ma co chodzić po domach. Sama jeszcze nie przyzwyczaiłam się do nowego trybu życia, więc nie mam głowy do gości. Teściowa naciska i nie słucha nikogo, — wzdycha Natalia.

Teściowa mieszka w sąsiednim mieście. Jeśli przyjedzie, to z pewnością nie na jeden dzień. Jednak tak bardzo chce poznać wnuczkę, że gotowa jest odłożyć wszystkie swoje sprawy. Natalia nie jest jeszcze gotowa przyjmować gości, bo dopiero co została mamą. Nie zaprasza nikogo – tylko bliskie przyjaciółki czasem wpadają na kawę. Natomiast rodzice Natalii przychodzą w gości, co obraża teściową.

Jednak Natalia podkreśla, że oni przychodzą na godzinę-dwie, a teściowa z pewnością zatrzyma się na kilka dni.

— Po co w ogóle ma się do nas pchać? Gdyby została na noc i pojechała do domu, ale na pewno tak się nie stanie. Ona, widzicie, chce się nacieszyć małą, bo potem zacznie się sezon ogrodniczy, — wzdycha młoda mama.

Teściowa już kupiła bilety i prezenty dla wnuczki, więc nie zamierza się wycofywać. Synowa maksymalnie odkłada wizytę krewnych. Nie chce dłużej mieszkać pod jednym dachem z teściową. Tym bardziej, że teraz sezon wirusów i infekcji – po co się pchać do takiego małego dziecka?

Siostra męża ma syna. Ma już 8 lat. Córka z rodziną mieszka u matki, więc teściowa dosłownie wychowała młodszego wnuka. Skoro jest mu tak bliska, niechaj nadal z nim zostanie. Jednak postanowiła zmienić wszystkie plany i przyjechać osobiście, a zupełnie nie obchodzi jej, że swoim przyjazdem wprowadzi zamieszanie i zaburzy cały rytm dnia.

Teściowa w ogóle nie rozumie, jak może przeszkadzać. Dzieci mają dwupokojowe mieszkanie – nie będzie naruszać ich prywatności. Nie zamierza przecież mieszkać w hotelu! Chce się opiekować wnuczką, a nie po prostu odwiedzać.

— Milczałam, gdy mój mąż poinformował o przyjeździe matki, ale wydaje mi się, że po mojej twarzy wszystko było widać. Zaczęłam powoli przygotowywać się do przyjazdu krewnych, a potem dowiedziałam się, że jedzie nie sama, ale z wnukiem! — denerwuje się Natalia.

Syn siostry męża chciał pojechać do miasta razem z babcią. Natalia nie chce przyjmować gości. Z teściową już się pogodziła, ale bratanka na pewno nie będzie tolerować. Krewna po prostu postanowiła pokazać wnukowi Moskwę, i nic jej nie obchodzi.

Mąż Natalii nie rozumie, dlaczego żona jest oburzona. Nie rozumie, czemu tak się denerwować z powodu przyjazdu matki. Ale oczywiście jego to nie dotyczy – ani karmienia, ani zabawiania, ani doglądania.

— Nie mam z kim go zostawić – zaczęły się jego wakacje. Co w tym złego? — wzdycha teściowa.

— Domagałam się, aby odwołała podróż. Mąż oczywiście się oburzył. Mówi, że nie może tak postąpić. Nawet

zadzwoniłam do siostry męża, wyjaśniłam, że teraz mam trudny czas. Jaką awanturę zrobiła! Mężowi zepsuli zebranie swoimi telefonami. W sumie nikt teraz nie przyjedzie – ani teściowa, ani bratanek, — rozkłada ręce Natalia.

Co myślicie: czy Natalia postąpiła słusznie? Czy jej zachowanie można uznać za zbyt egoistyczne? Może synowa posunęła się za daleko i uraziła teściową? Co sądzicie?