Niedawno moja córka powiedziała mi, że wychodzi za mąż. Początkowo bardzo się ucieszyłam, a potem dowiedziałam się, że jej przyszły mąż jest prawie w wieku mojego męża. Postanowiłam nic nie mówić swojej córce, ale bardzo bym chciała, aby to wesele się nie odbyło.

Moja córka ma dziś 23 lata, mamy bardzo dobre i zaufane relacje. Pół roku temu poinformowała mnie, że spotyka się z mężczyzną o 12 lat starszym od siebie. Oczywiście byłam bardzo zaskoczona, ale nic nie powiedziałam. Po pierwsze, uważam, że jest już dorosła i nie powinnam jej mówić, co robić, bo to jej życie i ona będzie żyć ze swoim mężem i wychowywać dzieci.

Nie chciałam jej zniechęcać, bo to może być jej przeznaczenie. Wcześniej miałam czas, aby ją wychować i wyjaśnić, jak robić różne rzeczy. Więc jeśli teraz robi coś źle, to już za późno na wychowanie, a tym bardziej na wtrącanie się w jej życie.

Po drugie, mam zasadę, by nie wtrącać się w jej życie osobiste, niech sama wybierze partnera życiowego, bo z nim będzie żyć. Jeśli jej zabronię, a potem zostanie sama, czy to będzie lepiej? Jednym słowem, postanowiłam nie ingerować w życie mojej córki. Ale początkowo myślałam, że ich spotkania szybko się skończą, przynajmniej na to liczyłam. Ale te informacje dzieliła tylko ze mną, ojcu nic nie mówiła, ma on zupełnie inne poglądy na życie i są one bardzo poważne. Ale skoro już mi o wszystkim „w sekrecie” opowiada, to nic nie mówię mężowi.

Wtedy myślałam, że te relacje szybko się wyczerpią, uznałam, że nie ma potrzeby nic mówić. A teraz, kiedy córka powiedziała mi, że zdecydowali się pobrać, jestem zdezorientowana. Nie rozumiem mojej córki jako kobiety, po co jej taki mąż? Gdyby był chociaż o 5 lat starszy, ale przecież on jest prawie rówieśnikiem jej rodziców. Teraz wygląda jeszcze młodo. Za dziesięć lat będzie już zupełnie starszym mężczyzną. Wtedy różnica będzie jeszcze bardziej widoczna, ona będzie w pełni sił, a mąż już będzie starszym człowiekiem. Wstyd jej będzie pokazywać się z nim w miejscach publicznych. A dzieci? Ona powinna się jeszcze pobawić, a on w swoim wieku powinien już mieć dzieci.

A co jeśli zgodzi się poczekać pięć lat, urodzi dzieci później. A potem, gdy nadejdzie czas na postawienie dziecka na nogi, zapewnienie mu dobrej edukacji, mąż już będzie na emeryturze. Jaki z niego wtedy pomocnik? I wtedy moja córka będzie sama dbać zarówno o dziecko, jak i o męża.

Próbuję wszystko przeanalizować i zrozumieć swoją córkę, ale nie mogę. A teraz wszystko nabrało takiego obrotu, że trzeba powiedzieć ojcu. Po prostu nie wiem, jak on zareaguje, wychowywał ją dobrze przez całe życie, a tu taka sytuacja. Mąż prawdopodobnie nawet nie wie, że ona się z kimś spotyka. Teraz jak go przygotować do takiej wiadomości? Jest poważnym człowiekiem, może być przeciwny weselu. Jak mam powiedzieć mężowi o wszystkim?