Opowieść o tym, jak omal nie zrujnowałam sobie życia, angażując się w związek z młodym człowiekiem, który priorytetowo traktował opinie swojej matki

Uważam się za bardzo szczęśliwą osobę, ponieważ w moich czasach łatwo było dostać się do przedszkola, a nawet można było zostać przyjętym w wieku dwóch lat, ponieważ rodzice nie mieli możliwości tak długo zostawać z małymi dziećmi, a nikt nie chciał tracić pracy. Mąż starał się na wszelkie sposoby zarobić pieniądze na utrzymanie rodziny, a ja nie zamierzałam spędzać mojej młodości tylko na opiece nad dziećmi – słuchałam opowieści od matki.

Żona brata jeszcze w szpitalu opowiadała, jak bardzo chce wrócić do pracy, zamiast siedzieć w domu kilka lat z dzieckiem. Już dosłownie nie radziła sobie z codziennymi obowiązkami, które trzeba było wykonywać od rana do wieczora, synowa tylko chciała zarabiać pieniądze, podczas gdy jej dziecko byłoby w przedszkolu.

Trudność polegała także na tym, że dziecko męża brata ciągle marudziło i płakało przez cały dzień. Mój brat musiał, oprócz głównej pracy, dorabiać, ponieważ rodzina miała duże problemy finansowe. Jednocześnie rodzina starała się spłacić hipotekę. Kiedy dziecko miało prawie trzy lata, synowa już z radością szukała pracy.

Z opowieści moich znajomych rozumiałam, że oni również nie zamierzają spędzić reszty swojego życia na zajmowaniu się domem i wychowywaniu dziecka, więc chcieli wrócić do pracy. Jedyny problem polegał na tym, że posłanie malucha do prywatnego przedszkola kosztowało dużo pieniędzy, a w państwowym, dopóki dziecko nie skończy trzech lat, nie było sensu się pojawiać.

Moja matka miała wspaniałą pracę, zanim zaszła we mnie, a później tylko ojciec nas utrzymywał, podczas gdy mama zajmowała się domem – mówił mój mąż o swojej rodzinie.

Nie mogę powiedzieć, że rodzice Igora byli bogatymi ludźmi, ale zawsze mieli wystarczająco pieniędzy na życie i mąż nigdy nie narzekał na finansowe problemy w rodzinie. Nawet nie interesowałam się zarobkami ojca Igora, bo ta informacja mnie nie interesowała. Ale mieli letni dom, więc po osiągnięciu pełnoletności przez mojego męża, ojciec i matka zdecydowali się przepisać mieszkanie na syna, przenosząc się do osiedla. Ale Igor musiał zawsze odwiedzać rodziców, którzy sami nie radzili sobie ze swoimi codziennymi sprawami, a syn był gotów rzucić swoją pracę dla ojca i matki.

Matka nie może sama zająć się domem, a bez mojej pomocy byłoby jej zbyt trudno! Poza tym, chciałem cię ostrzec, że muszę jutro znowu jechać do osiedla do matki, ponieważ oni z ojcem zdecydowali się postawić nowy płot, a bez mojej pomocy się nie obejdzie! – opowiadał Igor.

Starałam się zbytnio nie skupiać na tym, że mój ukochany tak bardzo stara się we wszystkim pomagać rodzicom, ponieważ niektórzy nawet nie utrzymują żadnych kontaktów ze swoimi krewnymi. Co więcej, wydawało mi się, że moja przysz

ła teściowa w swoim wieku jest chora, skoro prosi syna, by przyjechał do niej w odwiedziny i pomógł z porządkami, więc jeśli plany z Igorem nagle się zmieniały, nie złościłam się, ale odnosiłam się zrozumieniem do męża w tej sytuacji.

W końcu w pewnym momencie Igor powiedział, że jego rodzice bardzo chcą się ze mną spotkać, ponieważ powinni z góry znać swoją przyszłą synową w twarz. Ja sama chciałam chociaż raz zobaczyć moich przyszłych teściów, więc szybko ustaliliśmy czas i datę spotkania, a ja bardzo chciałam zrobić dobre wrażenie na rodzicach Igora.

Mój przyszły mąż już dawno znał moich rodziców, a ich znajomość przebiegła całkiem dobrze, więc miałam nadzieję, że z rodzicami Igora od razu się dogadamy i nie będzie żadnych konfliktów w przyszłości. Ale gdy spotkaliśmy się z moją przyszłą teściową, od razu było jasne, że już jej się nie spodobałam, choć jeszcze nie zdążyliśmy nawet się przywitać. Co więcej, zrozumiałam, że przyszła teściowa nie była tak stara, jak sobie wyobrażałam, a wręcz przeciwnie – wyglądała młodziej niż w swoim wieku. Zrozumiałam, że w rodzinie po prostu zarządzała własnym mężem i synem, więc bez zbędnych pytań wykonują jej polecenia.

Ja tak właściwie nic w domu nie robię, bo wszystkim zajmuje się mąż i syn, a ja odpoczywam, trzeba dbać o swoje zdrowie! Jak szkoda, że musisz pracować, ale nic to, pojawią się u ciebie dzieci, będą cię także finansować i pomagać z domowymi obowiązkami! – mówiła matka Igora.

Stało mi się jasne, że ta kobieta niczym się w życiu nie interesuje i nic nie robi, tylko leży całe dnie na kanapie, bo po co pracować, skoro można wszystko wymagać od syna i męża? Widziałam, jak boją się teściowej, jakby ona ich karała za niewykonanie jakichś zadań, ale starałam się nie wtrącać w te sprawy. Przyszłemu mężowi nie powiedziałam nic o tym, jakie wrażenie wyrobili na mnie jego rodzice, nie chciałam go rozczarować, tylko rozumiałam, że Igor zawsze będzie stał murem za swoją mamą i jeśli ona będzie przeciw naszemu małżeństwu, wygląda na to, że ja i Igor będziemy musieli się rozstać.

A później nagle zmarł mąż przyszłej teściowej i wszystkie troski o matkę spadły na barki Igora. On i tak nie miał czasu na nic, a jeszcze praktycznie każdego dnia jeździł do osiedla do swojej mamy, by w czymś pomóc! Już zaczynałam się złościć, bo właśnie z tego powodu nie mogliśmy spokojnie spędzać czasu razem!

Wiesz, tak pomyślałem, może będziemy mieszkać w domu mojej mamy? Tam akurat jest świeże powietrze i nie będziemy musieli płacić za wynajem mieszkania. Po prostu ona zupełnie nie radzi sobie z domowymi sprawami, a ja jestem zmęczony wydawaniem tyle czasu i pieniędzy na dojazdy – nagle zaproponował Igor.

Jasne było, że nigdzie z miasta nie zamierzałam się przeprowadzać dla matki mojego młodego człowieka

, bo ona jest całkowicie zdrowa i samowystarczalna kobieta, ale zbyt leniwa. Postanowiłam od razu zakończyć związek z Igorem, lepiej niech on całe życie pomaga mamie, niż jego dziewczyna będzie musiała znosić tego maminsynka!

Szczerze mi szkoda przyszłej dziewczyny Igora, bo on kocha tylko swoją mamę, licząc, że jego dziewczyna będzie we wszystkim dostosowywać się do teściowej, zapominając o własnym zdaniu. Osobiście nie zamierzałam mieszkać pod jednym dachem z przyszłą teściową, z którą, jasne jest, że nie dogadam się od pierwszego dnia. Jeśli Igor tak chce mieszkać z mamą, niech jedzie, ale niech mnie w to nie wciąga.