Pewnego pięknego dnia mój mąż powiedział mi, że chce rozwodu, ponieważ zakochał się w innej kobiecie. Byłam zszokowana, gdy dowiedziałam się, że tą inną jest moja siostra. Co więcej, była już w ciąży z moim mężem. Mama, chowając oczy, powiedziała: – Córko, nie obrażaj się, ale jesteś przeszkodą dla czyjegoś szczęścia. Okazało się, że rodzice o wszystkim wiedzieli i milczeli

Od kilku miesięcy mieszkam w Niemczech. Nie przeprowadziłam się bez powodu. Chciałam uciec jak najdalej od najbliższych ludzi, którzy mnie zdradzili. Teraz wszystko u mnie nie jest złe, życie się układa, znalazłam pracę i nieźle zarabiam. A niedawno zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że muszę pomóc mojej siostrze – dać pieniądze na leczenie dziecka.

7 lat temu moja siostra Anna wyszła za mąż, jak sądziliśmy, udanie. Jej mąż był jedynym synem swoich rodziców, którzy od razu dali mu duży dom w mieście i auto w dodatku.

Od tego czasu staliśmy się dla siostry ludźmi drugiej kategorii. Bardzo rzadko przyjeżdżała do nas do domu, a jeśli nawet nas odwiedzała, to wszystko jej się nie podobało. Jej mąż nie był tak pretensjonalny jak ona.

W tym czasie też wyszłam za mąż, urodziłam dziecko. Mieszkaliśmy z moimi rodzicami, zbieraliśmy na własne mieszkanie. Pokój siostry, naturalnie, zajęliśmy. Ona nie miała nic przeciwko:

– I tak do tej dziury nie wrócę, – mówiła ciągle.

Syn poszedł do przedszkola, ja wróciłam do pracy. I wtedy do naszego spokojnego życia wróciła siostra, która rozwiodła się ze swoim bogaczem. Nie podała nam przyczyn, po prostu wróciła, zamieszkała w swoim pokoju i zaczęła ustalać swoje zasady.

Nie poszła do pracy. A rodzice współczuli ulubionej córce, i po cichu dawali jej pieniądze, bo przecież nie była przyzwyczajona do pracy.

Wszystko byłoby niczym, ale pewnego pięknego dnia mój mąż powiedział mi, że chce rozwodu, bo zakochał się w innej kobiecie. Byłam zszokowana, gdy dowiedziałam się, że tą inną jest moja siostra. Co więcej, była już w ciąży z moim mężem.

Mama, chowając oczy, powiedziała:

– Córko, nie obrażaj się, ale nie ma dla ciebie tu miejsca. Jesteś przeszkodą dla czyjegoś szczęścia. Oto, weź, proszę, pieniądze. Proszę cię, nie mieszaj się w ich życie.

Okazało się, że rodzice o wszystkim wiedzieli i milczeli. Zabrałam dziecko i odeszłam. Trzy miesiące mieszkaliśmy z synem w wynajętym mieszkaniu. Mąż nawet nie myślał o pomocy własnemu dziecku. Nikt nawet do nas nie dzwonił, wszyscy krewni jakby o mnie zapomnieli.

Przez internet znalazłam pracę w Niemczech i odważyłam się pojechać. Tam wynajęliśmy z synem mieszkanie, znalazłam pracę, syna oddałam do prywatnego przedszkola i spróbowałam zacząć życie od nowa.

Babcia z dziadkiem wykreślili starszego wnuka ze swojego życia, a teraz przypomnieli sobie o mnie. Okazuje się, że u siostry z mężem niedawno urodziło się dziecko i ma problemy ze zdrowiem. Pilnie potrzebne są pieniądze na leczenie. Postanowili więc, że ja powinnam im je dać.

Szczerze mówiąc, sama nie mam pieniędzy, dopiero co przyjechałam, znalazłam pracę – trzeba zapłacić za mieszkanie i za przedszkole syna. Ale z jakiegoś powodu nie mogłam odmówić. Pomimo wszystkiego, co mi zrobili, wysłałam te pieniądze, które miałam i obiecałam, że w przyszłym miesiącu prześlę jeszcze.