Pewnego razu mój mąż znowu wracał z delegacji późno. A kiedy jechał do domu, zadzwoniła do mnie nieznajoma kobieta i powiedziała, że ma z moim mężem na poważnie. Mąż spokojnie przekreślił 25 lat naszego wspólnego życia i odszedł do innej kobiety, znacznie młodszej ode mnie

Jak żyć, gdy zostawia cię mąż? Czy można po tym zacząć życie od nowa? O czym w ogóle myślą mężczyźni, gdy odchodzą do młodych dziewcząt? Czy naprawdę myślą, że potrzebują ich, a nie ich pieniędzy?

Mój małżeństwo miało obchodzić 25 lat! Pomyśleć tylko – całe życie! Ale to się nie liczyło. Mój najukochańszy mąż na świecie zamienił mnie na chwilową atrapę, która miała oko na łatwe pieniądze.

Wiem, że wiele kobiet to przeżyło, ale mimo to nigdy bym nie pomyślała, że to przydarzy się i mnie. Wyszliśmy za mąż będąc studentami, mieszkaliśmy w akademikach, brakowało nam pieniędzy. Potem otworzyliśmy własną firmę. Małą, ale obiecującą. W rezultacie dwudziestoletniej działalności udało nam się przekształcić ją w dużą firmę, która przynosiła dobre zyski.

Pewnego razu przyłapałam męża na fałszywej delegacji na koszt firmy, ale nie robiłam z tego afery. Postanowiłam – niech się zabawi i zapomni. Pewnie na próżno. Później było tylko gorzej. Mąż zaczął bezczelnie wracać późno nie wiadomo skąd, a po powrocie do domu jeszcze rościł sobie prawa.

Długo to znosiłam, bo go kochałam. Całą duszą miałam nadzieję, że to wszystko tymczasowe i wkrótce minie. Wiele przyjaciółek radziło mi przeczekać, mówiły, że w ich rodzinach też był taki okres. Nocami płakałam cicho w poduszkę, ale rano znowu udawałam, że niczego nie zauważam.

Tak żyłam około trzech lat. Przez cały ten czas żyłam nadzieją, że mąż się opamięta i wszystko wróci na swoje miejsce. Ale cudu nie było!

Pewnego razu mąż znowu wracał z delegacji późno. A kiedy jechał do domu, zadzwoniła do mnie nieznajoma kobieta i powiedziała, że ma z moim mężem na poważnie.

Kiedy mąż wrócił, na kołnierzu koszuli miał ślady szminki. Patrząc na moje zdziwione spojrzenie, zrozumiał, że coś jest nie tak. Spojrzawszy w lustro, tylko się uśmiechnął. Wtedy właśnie porozmawialiśmy. Zrozumiałam, że niczego nie da się naprawić, więc puściłam go we wszystkie cztery strony.

Gdy drzwi za mężem się zamknęły, poczułam się absolutnie pustą. Na duszy było tak obrzydliwie, że trudno to słowami opisać. Początkowo w głowie pojawiały się różne plany, jak odzyskać męża. Ale po kilku godzinach uświadomiłam sobie, że nasze małżeństwo nie da się uratować. On go nie potrzebuje, ja go nie potrzebuję. W przeciwnym razie po prostu by nie odszedł.

Rozumiem, że moja historia nie jest pierwsza i nie ostatnia w życiu. Ale jak wtedy żyć na tym świecie, jeśli nie można nikomu ufać?! Dlaczego kochani i bliscy ludzie zdradzają cię bez zastanowienia… Dlaczego pochlebstwa i oszustwa stają na pierwszym miejscu, a wierność i uczciwość w ogóle się nie liczą. I jak teraz żyć – mam 45 lat, córka już dorosła…

Mąż szczęśliwy, bo jest przekonany, że jego jaskrawa wybranka, która jest zaledwie kilka lat starsza od naszej wspólnej córki, naprawdę go kocha. Naiwny… Ona wykorzysta jego pieniądze i status, a potem wyrzuci go ze swojego życia jak niepotrzebnego kociaka. Ale czas pokaże, jak będzie. Dla mnie teraz ważne jest, aby się nie załamać i nauczyć żyć bez niego.